Tam, gdzie nie ma już drogi…

  Czytelnicy mojego bloga wiedzą, że uwielbiam wyprawy. Niestety, wiele czynników sprawia, że jeździć mogę jedynie na te jednodniowe. Nie wszystkie jednak wyprawy, w których uczestniczę, muszą odbywać się w świecie realnym. Czasami te wirtualne bywają bardziej fascynujące 😉     Skutki zimowego wędrowania po sieci…     Wędrowanie po sieci może się niekiedy zakończyć wielkim zauroczeniem. Tak właśnie było pewnego grudniowego dnia przed kilku laty. Wpadł […]