INSPIRUJEMY KOLOREM! – konkurs i wystawa, Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

Właściwie moje refleksje związane z weekendową wizytą w Łodzi można streścić jednym zdaniem:

POJECHAŁAM… ZOBACZYŁAM… ZDOBYŁAM!

Ale zacznę od początku:

 

Komu w drogę…

 

W podróż do Łodzi wybraliśmy się zaraz po mojej pracy, która na szczęście w piątek kończyła się stosunkowo wcześnie, bo już o 13:30. Dzięki temu o 14:30 wyjechaliśmy z Kłodzka. Droga minęła bardzo szybko i sympatycznie – nie licząc ogromnego korka koło Opola (staliśmy w nim około pół godziny) oraz objazdu (w którym straciliśmy godzinę). Sympatycznie też wspominam przejazd przez Częstochowę, której nie znałam… Jednak najwspanialszy odcinek drogi to ten od Częstochowy do Łodzi – pomimo zmroku przejazd ponad 100 kilometrów zajął mi niecałą godzinkę… W Łodzi byliśmy koło dziewiętnastej, jak zwykle sporo czasu zajął sam przejazd przez miasto… Zatrzymaliśmy się u Marcina mamy.

 

Spacerkiem po Piotrkowskiej…

 

Sobotni ranek zaczęliśmy od spaceru po ulicy Piotrkowskiej. Muszę powiedzieć, że jestem z siebie ogromnie dumna – udało mi się przejść CAŁĄ ulicę Piotrkowską od 10:30 do 12:10, co uważam za niezły wyczyn, zważając na stan moich nóg!

Sama gala w Muzeum Włókiennictwa ogromnie mnie zauroczyła! Była przygotowana ciekawie, bardzo profesjonalnie, a zarazem niepozbawiona ogromnego ładunku ciepła i serdeczności.

 

INSPIRUJEMY KOLOREM! - konkurs i wystawa, Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

 

INSPIRUJEMY KOLOREM! – konkurs i wystawa, Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

 

Pierwszą jej część stanowiły okolicznościowe przemówienia między innymi dyrektora muzeum, komisarz wystawy, dyrektora handlowego firmy DMC z Francji oraz innych zaproszonych gości.

Bardzo podobał mi się występ Elżbiety Adamiak, a w szczególności metafory dotyczące haftu i życia, jakimi zgrabnie przeplatała swoje piosenki.

 

INSPIRUJEMY KOLOREM! - konkurs i wystawa, Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

 

Kolejny etap gali to przyznawanie wyróżnień i nagród. Bardzo często podkreślano, że przysłane prace miały wyrównany – dość wysoki poziom, więc wybór jurorów był trudny.

 

Nagrody i wyróżnienia…

 

Wiele wyróżnień przyznanych zostało przez redakcje gazetek o tematyce hafciarskiej, a także przedstawicieli handlowych firm i hurtowni. Na koniec przyszedł czas na wyróżnienia właściwe – czyli te przyznane przez firmę DMC.

Wyróżniono wiele prac i właściwie w momencie wyczytywania ostatniego nazwiska opadły ze mnie wszystkie emocje… Wiem, że wyszywam nieźle, ale była to moja pierwsza wystawa i mam świadomość ogromu pięknych, wielkich, czasochłonnych prac, które na nią przysłano. Liczyłam zatem na wyróżnienie…

Całkiem jednak niespodziewanie okazało się, że zostałam

LAUREATKĄ III MIEJSCA!

 

INSPIRUJEMY KOLOREM! - konkurs i wystawa, Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

 

Na podium…

 

Był to dla mnie ogromny szok! Podchodząc do sceny miałam nogi jak z waty, w oczach łzy, a przed oczami mgłę… W głowie kołatała mi się tylko jedna, dość głupia, myśl:

„Nie przewrócić się o ten stopień… nie przewrócić się o ten stopień…” 🙂

Wszystko na szczęście poszło dobrze, odebrałam różę, dyplom, statuetkę i nagrodę, wysłuchałam gratulacji… Niestety, powiedzenie czegoś do mikrofonu już mnie przerosło… Na szczęście coś tam z siebie wydusiłam – sensu większego pewnie to nie miało 😛

 

INSPIRUJEMY KOLOREM! - konkurs i wystawa, Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

 

Moc emocji…

 

Szok, szczęście niesamowite!

 

INSPIRUJEMY KOLOREM! - konkurs i wystawa, Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

 

Zdziwienie tym większe, że nagrodzona praca nie była duża, a na wystawie podziwiać mogłam wiele naprawdę piękniejszych haftów… może jednak rację ma mój Marcin, który stwierdził, że moja praca, chociaż mała, wśród innych wyróżniała się przede wszystkim oryginalnością. Faktycznie – podobnej nie było. A przyznać muszę, że kilka prac powtarzało się – dwa, a nawet trzy razy… Wiele też podejmowało ogromnie podobną tematykę – i przez to chyba ginął ich urok.

 

INSPIRUJEMY KOLOREM! - konkurs i wystawa, Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

 

Na wystawie…

 

Sama wystawa podobała mi się ogromnie, chociaż mam jedno zastrzeżenie do technicznej strony jej realizacji (wniosek właściwie taki sam, jak po wystawie haftu krzyżykowego amatorów, na której byłam 1,5 roku temu) – hafty wiele straciły prezentowane za szybami. Taka ekspozycja ich uniemożliwiła też zrobienie dobrych zdjęć – w szybach mocno odbijały się lampy, a czas nie pozwalał na użycie statywu… Wątpię, że o założeniu szyb stanowiły względy bezpieczeństwa – sporo prac było eksponowanych bez nich. Poza tym wątpię też, aby na taką wystawę przyszedł ktoś mogący w jakiś sposób zaszkodzić pracom – jest to mimo wszystko hobby dość niszowe i przyciąga jedynie rzesze pasjonatów…

 

INSPIRUJEMY KOLOREM! - konkurs i wystawa, Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

 

INSPIRUJEMY KOLOREM! - konkurs i wystawa, Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

 

Powrót z nagrodami…

 

Po pełnym emocji dniu wyruszyliśmy w drogę powrotną do Kłodzka. Tym razem jechaliśmy przez Sieradz, w kierunku Wrocławia. Nie przejeżdżaliśmy jednak przez miasto, tylko objazdem przez Oławę i Strzelin. Drogę znacznie utrudniał padający deszcz i mgła, trwała więc ona znacznie dłużej. Do domu dotarliśmy o drugiej w nocy…

 

INSPIRUJEMY KOLOREM! - konkurs i wystawa, Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

 

Nie wiem, czy kolejny raz zdecyduję się na udział w takim przedsięwzięciu… Na pewno było to bardzo ciekawe doświadczenie, które w pewien sposób potwierdziło poziom mojego hafciarskiego doświadczenia i warsztatu 🙂 

 

24 Comments

Co o tym myślisz?