Za co kocham „Przystanek Alaska”?

 

Za co kocham "Przystanek Alaska"?

 

Za co kocham „Przystanek Alaska”?

 
Kocham ten serial za to, że pokazuje zwykłe życie, ale tylko z pozoru… w każdym odcinku pojawia się coś zaskakującego, przewrotnego, dziwnego… najpierw nas to dziwi, czasem szokuje, ale po głębszym zastanowieniu okazuje się, że tak naprawdę z takich dziwnych i zaskakujących rzeczy składa się całe nasze życie…
 
Za co kocham "Przystanek Alaska"?
 
Indiański uzdrowiciel szuka dla pewnej kobiety kory brzozy na ból głowy – ma świadomość, że te same właściwości posiada aspiryna, ale kobieta bardziej wierzy w korę brzozy… Stary hodowca psów zaprzęgowych okazuje się być profesorem uniwersyteckim… Światowej sławy śpiewak operowy co jakiś czas odwiedza miasteczko, bo tylko tu może naprawdę odpocząć… 
 

„Alaska to nie jest zwykły stan. To stan umysłu.”

 
Za co kocham "Przystanek Alaska"?
 
„Eda trafił piorun, ale nic mu się nie stało. Jednak to zdarzenie skłoniło go do rozmyślań na tematy egzystencjalne. Chciał wiedzieć dlaczego to przytrafiło się akurat jemu i jaki to będzie miało wpływ na jego przyszłość. Marylin opowiedziała mu więc historię …

 
Za co kocham "Przystanek Alaska"?
 

Oto lista moich 5 ulubionych odcinków „Przystanku Alaska”

 

(kolejność chronologiczna, ponieważ nie potrafię wskazać najbardziej ulubionego):

 
1. Odcinek pierwszy – przybycie Joela do Cicely i jego zderzenie z tamtejszą rzeczywistością. 
Joel mierzy wszystko i wszystkich swoją miarą, nie potrafi spojrzeć na otaczającą go nową rzeczywistość, jak na coś odmiennego, ciekawego, wartego poznania…

Chris radzi Joelowi: 
 
„Myślę, że gdy jesteś w jakimś miejscu, to musisz tam być. Bo nie chodzi o to, jak długo tam zostaniesz, ale o to, co robisz będąc tam.  A także o to, czy miejsce, w którym byłeś, będzie miało z tego jakiś pożytek.”
 
 
Za co kocham "Przystanek Alaska"?
 
2. Ed kręci film o Ciely (ten odcinek, ten film właściwie stał się powodem założenia przeze mnie bloga i oddaje całą jego ideologię!).
 
Za co kocham "Przystanek Alaska"?
 
3. Historia założycielek miasta – Roselyn i Cicely.
 
Za co kocham "Przystanek Alaska"?
 
4. Maggie wraz z kobietami zakopuje indiańskie przedmioty znalezione w ogródku. Stoją tam wszystkie – stare i młode, grube i chude, Indianki i białe… Zjednoczone jedną ideą – bez mężczyzn, razem ze swymi siostrami sprzed lat…
 

 
Za co kocham "Przystanek Alaska"?
 
 
Za co kocham "Przystanek Alaska"?
 
 
Za co kocham "Przystanek Alaska"?
 
5. Joel szuka minianu, aby odmówić kadisz za zmarłego wujka (podczas wspólnej modlitwy, tak różnie wyrażanej przez każdego z tej zbiorowości, zawsze płaczę…).

Ludzie z miasteczka z determinacją poszukują dziesięciu Żydów. Większość udaje im się znaleźć, ale Joel uświadamia sobie, że nie chce wspominać ukochanej osoby wraz z obcymi. Woli to zrobić z tymi, którzy są mu obecnie najbliżsi.

 
Za co kocham "Przystanek Alaska"?
 

Alaska to stan umysłu! Za rok znowu powrócę do Cicely 🙂

 
Za co kocham "Przystanek Alaska"?

 

 

Co o tym myślisz?