10 faktów o mnie, których być może nie znacie…

Z okazji niedawnych urodzin postanowiłam podzielić się z Wami pewnymi ciekawostkami z mojego życia. Niektóre z tych spraw są pewnie dobrze znane, innych można się domyślić, ale najbardziej ciekawa jestem, które okażą się dla Was całkowitą nowością. Przed Wami zatem – 10 faktów o mnie, których być może nie znacie…

 

1. Uwielbiam planować…

 

10 faktów o mnie, których być może nie znacie...

 

Samo planowanie to jednak nie wszystko. Lubię też działanie i satysfakcję, jaką sprawia mi „odhaczanie” kolejnych zadań na codziennych listach. Pewnie dla niektórych to nawet objaw jakiejś choroby, ale niektóre działania wpisuję specjalnie po to, aby móc je odhaczyć.

 

2. Moje ulubione ciasto to królewiec, ale…

 

10 faktów o mnie, których być może nie znacie...

 

Lubię je tylko w takiej specjalnej, mocno „okrojonej” wersji – bez warstwy biszkoptowej oraz marmolady. Jedynie 3 placki z sodą i amoniakiem, przełożone masą grysikową i posypane na wierzchu warstwą ciemnego kakao… Zdarzył mi się nawet w życiu jeden epizod, który zmusił mnie do samodzielnego upieczenia takiego ciasta. 

 

2a. Jak to z tym królewcem było…

 

Większość moich znajomych wie, że nie gotuję i nie piekę. Na ostatnim roku studiów miałam koszmarny egzami z literatury współczesnej. Samo przygotowanie zajęło mi pełne 4 miesiące zakuwania – powrót z pracy o 14 i do 23 nauka z przerwami wyłącznie na łazienkę. Pytania na egzaminie dotyczyły na przykład: nazwiska, które pojawiało się w książce tylko raz, ostatniego zdania z książki, daty z przypisów do wstępu wydania z BN…. Kto zdał – uważał się za szczęściarza. Pisaliśmy w ogromnej auli, między każdym zdającym około 2 metrów przerwy, pilnowało nas dodatkowo 8 magistrów. Nikt nie mógł nawet drgnąć. Postanowiłam wtedy, że jeśli zdam, to zrobię coś wyjątkowego, aby uczcić ten fakt. A co wyjątkowego może zrobić osoba, która nie piecze ciast? Upiec ciasto oczywiście! Wracając do domu marzyłam zatem o trójce z egzaminu i planowałam upieczenie zwykłego placka ze śliwkami. Gdy jednak po kilku dniach poznałam wyniki…. wypadało już tylko upiec królewca! Jako jedna z nielicznych osób na roku dostałam piątkę. Podczas wpisywania jej w indeks pan doktor pogratulował mi nawet wychodząc zza biurka, aby uścisnąć rękę i podkreślił, że niezbyt często to czyni. A ja – miałam przed sobą jeszcze jeden egzamin – upieczenie królewca! Też wyszedł doskonale 🙂

 

3. Nie gotuję i nie piekę…

 

10 faktów o mnie, których być może nie znacie...

 

Co już wspomniałam w poprzednim punkcie. Chociaż podobno to umiem 😉 Kiedyś próbowałam, ale nie mam do tego kompletnie serca i zapału. Wolę zapłacić, kupić, zamówić i zlecić to tym, którzy robią to doskonale i z przyjemnością.

 

 

4. Przez 15 lat żyłam bez telewizora

 

10 faktów o mnie, których być może nie znacie...

 

Niektórym może się to wydawać bardzo dziwne, ale da się – jak najbardziej. Poza tym, wyjaśnia to doskonale, jak znajduję czas, na inne rzeczy, które robię – wiele godzin pracy, czytanie, blogowanie, scrapowanie, wycieczki, zwierzęta… Telewizor to ogromny pożeracz czasu. Mam go znowu od roku – przez całkowity przypadek. Po prostu trafił do mnie dzięki promocji naszego operatora komórkowego (dodawali go do nowej umowy) i namowom Przyjaciółki, która wręcz zmusiła mnie do wzięcia go. Ale uprzedzę – ciągle nie jest podłączony do anteny. Korzystamy wyłącznie z Netflixa – oglądając tylko to, co chcemy i wtedy, kiedy chcemy. Przez większość czasu stanowi tylko ozdobę ściany.

 

5. Nałogowo kupuję książki

 

10 faktów o mnie, których być może nie znacie...

 

Leżą one u nas nie tylko na półkach, ale też w stosach na pufach, podłodze i pod lustrem (zasłaniając je do połowy). Muszę mieć własne, ponieważ uwielbiam po nich pisać lub zakreślać ulubione fragmenty na kolorowo.

 

6. Mam dużą wadę wzroku

 

10 faktów o mnie, których być może nie znacie...

 

Okulary noszę od 11 roku życia – zaczęło się od razu od -1,5 dioptrii, teraz stanęło na -8. Nigdy nie zdecydowałam się na noszenie soczewek i nie planuję tego. Podobny stosunek mam do operacji. Przyzwyczaiłam się do siebie samej w okularach i nie wyobrażam sobie bez nich życia.

 

7. Jestem wielkim introwertykiem

 

10 faktów o mnie, których być może nie znacie...

 

Poza wieloma cechami tej przypadłości mam jedną dość szczególną – czuję lęk przed odbieraniem telefonów. Raczej się do mnie nie dodzwonicie – szansę na to ma około 5-6 najbliższych osób. Innych numerów po prostu nie odbieram, wychodząc z założenia, że jeśli to naprawdę pilne, to dzwoniąca osoba w końcu napisze sms, a jeśli tego nie robi  – rozmowa z nią to tylko strata mojego czasu.

 

8. Uwielbiam się uczyć!

 

10 faktów o mnie, których być może nie znacie...

 

Z pasją pochłaniam wszystkie dostępne kursy internetowe i webinary. Ostatnio zaczęłam też namiętnie słuchać podcastów. Tematyka – zawodowa oraz rozwojowa (rozwój osobisty, marketing, zarządzanie sobą w czasie, socjal media).

 

 

9. Napisałam książkę!

 

10 faktów o mnie, których być może nie znacie...

 

Nie sama – w towarzystwie Tereski, która pracowała ze mną kilka lat temu. Jest to monografia Szkoły Podstawowej nr 7 w Kłodzku, której kiedyś byłam uczennicą, a po latach wróciłam do niej jako nauczycielka.

 

 

10. Uwielbiam pobieranie krwi

 

10 faktów o mnie, których być może nie znacie...

 

Chociaż wielu osobom na samą myśl o tym robi się słabo, ja czuję wampiryczną wręcz przyjemność, gdy widzę krew wypełniającą strzykawkę… Wolę to, niż mierzenie ciśnienia. 

 

***

 

Ciekawa jestem, jakich nowych rzeczy dziś się o mnie dowiedzieliście. Co Was zdziwiło? Co zaskoczyło? Podzielcie się w komentarzach 🙂

 

Print Friendly, PDF & Email

18 thoughts on “10 faktów o mnie, których być może nie znacie…

  1. Kurcze…zaskoczylo mnie tylko to, że lubisz pobieranie krwi i że napisałaś książkę poza tym, że ja gotuję (czasem też zdarza mi się coś upiec) i odbieram telefony (ale strasznie nie lubię gadać przez telefon-chyba, że z mamą lub własnym dzieckiem) to bardzo dużo nas łączy…telewizor mam ale właściwie nie wiem po co bo go nie używam…no dobra.. Czasem zdarza mi się włączyć na program kulinarny ale ostatnio nawet tego nie robię

  2. Bardzo fajnie nam siebie przedstawiłaś :)Ubawiłam się przy pobieraniu krwi, a jak u Ciebie z czosnkiem? Podziwiam życie bez telewizora , u mnie musi brzęczeć w tle.Pozdrawiam

    1. Czosnek uwielbiam! Telewizor włączamy tylko na czas oglądania określonego i zaplanowanego filmu – to wieli pożeracz czasu i gdyby był włączony ciągle, nie zrealizowałabym nic z wielu rzeczy, którymi się zajmuję.

    1. Jestem wielkim introwertykiem – dlatego właśnie tyle wpisów zamieszczam na FB – wolę to niż przebywanie z ludźmi.

  3. Oj, Aniu wiedziałam tylko, że nie lubisz gotować i piec, reszta to dla mnie nowości ale punktem 10 mnie zastrzeliłaś ja przy pobieraniu krwi najczęściej mdleję i pobierają mi ją na leżąco. Pozdrawiam cieplutko 🙂

  4. HA! Właściwie zaskoczyłaś mnie tylko tym introwertyzmem 😉 resztę mniej więcej wiedziałam, bo od lat czytam Twojego bloga. Pozdrawiam serdecznie i ściskam świątecznie!

    1. Jestem ogromnym introwertykiem – lubię swoją samotność, a zbyt długie przebywanie z ludźmi bardzo mnie przytłacza i męczy.

  5. Choć osobiście się nie znamy, to całkiem sporo o Tobie wiem (lub się domyślałam 😉 ). Przeraził mnie Twój wampiryzm 😀 (ja do pobierania krwi się przyzwyczaiłam, ale żeby to polubić?). Zaskoczyła mnie informacje o telefonie. Choć przyznam się, że sama nie odbieram od nieznanych mi numerów, a w ogóle to komórka mogłaby dla mnie nie istnieć. Pozostałe fakty mnie nie zaskoczyły – ja po prostu czuję podobnie. Zazdroszczę Ci tylko tego planowania (ale o tym to Ty już dobrze wiesz :D)

    1. Naprawdę lubię pobieranie krwi – o wiele bardziej niż mierzenie ciśnienia 🙂 Komórka dla mnie to FB, IB i messenger 🙂 Odbieram telefony wyłącznie od Mamy i Marcina – uważam, że jeśli sprawa będzie naprawdę ważna, to dzwoniąca osoba napisze sms 🙂 Planowania można się nauczyć 🙂

  6. No i proszę, punkt 3,5 i 8 wspólny. Jeśli chodzi o pkt. 4 , w nowym domu tv set czeka nie podłączony do anteny i oglądamy tylko dvd. Pkt. 6 – wadę wzroku mam taką sobie i nawet lubię szkła kontaktowe … nie wiem, czy kiedykolwiek jadłam królewiec. Moje ulubione ciasto z dzieciństwa to prosta, biszkoptowa krajanka i do dzisiaj nie przepadam za zbyt przekombinowanymi ciastami.

    1. U mnie telewizor też bez anteny – oglądamy jedynie wybrane seriale na Netfliksie 😉 Też wolę proste ciasta 🙂

Co o tym myślisz?