LIPIEC… w zdjęciach :)

 I przyszedł czas, że żywcem pogrzebana została Hrabina, która niegdyś kąpała się w odmładzającej krwi setek dziewic. A jej zamek, gdzie…” …. Nie, nie  – to tylko początek mojego ukochanego DIABLO II – tak naprawdę przyszedł czas, aby pokazać Wam mijający miesiąc, czyli –  LIPIEC… w zdjęciach 🙂 Zapraszam!

 

W turkusie…

 

Turkus nie odpuszcza! Mama dokupuje coraz więcej turkusowych elementów do „kominkowego” pokoju, a ja – uzupełniam swoje papiernicze zbiory w jeszcze więcej szmaragdowych i turkusowych akcesoriów. Pewnego dnia miało nawet miejsce turkusowe przyjęcie! To zdecydowanie jest nasz kolor tego lata!

 

LIPIEC... w zdjęciach :)

 

W czasie wolnym…

 

Lipiec – pełnia wakacji… Jeśli jednak myślicie, że spędzam je na leniuchowaniu, to bardzo się mylicie. To czas, kiedy nareszcie mogę zająć się tym wszystkim, na co brakuje mi zawsze dnia podczas roku szkolnego. Realizuję kursy dokształcające i hobbystyczne, piszę artykuły na bloga „na zapas”, porządnie zajmuję się fanpage’m, planuję kolejne miesiące… ale ponieważ to też w końcu mój urlop – odpoczywam! Ciepłe dni spędzamy na ogródku, jemy pyszne jedzonko – z grilla albo food tracków, które zagościły w jeden z lipcowych weekendów w naszym mieście… Mamy czas, aby posiedzieć przy naszym nowym stole i rozkoszować się pięknem ogrodu…

 

LIPIEC... w zdjęciach :)

 

W ogrodzie…

 

A skoro już o ogrodzie mowa… Zadania się oczywiście ściśle podzielone – jest wśród nas Project Manager, jest specjalista od Public Relations i jest oczywiście Pan Zdzichu… znaczy się… tego… Marcin, który odpowiada za realizację wszystkich szalonych pomysłów Mamy. Które ja oczywiście później dokumentuję. Pięknie jest w naszym ogrodzie i cieszę się, że mogę chociaż w tych kilku obrazach go Wam pokazać. Dzięki temu wspaniałemu miejscu nie musimy tęsknić za wyjazdami w dalekie kraje, bo tu mamy swój mały kawałek nieba! 

 

LIPIEC... w zdjęciach :)

 

Wśród lilii…

 

Hitem tego lata są oczywiście lilie – wielka miłość Marcina! Najpierw są emocje kupowania, później trud sadzenia, a na koniec – ten czas oczekiwania i zgadywania, jaki nowy kolor pojawi się następnego ranka wśród tych wielu nabrzmiewających pąków… A dumny ogrodnik z satysfakcją fotografuje swoje okazy!

 

LIPIEC... w zdjęciach :)

 

Z wizytą…

 

Czasem wpadamy też do innych zaprzyjaźnionych ogrodów, aby nacieszyć się bogactwem barw i wypić poranną kawę wśród brzęku pszczół i w towarzystwie wielobarwnych motyli…

 

LIPIEC... w zdjęciach :)

 

LIPIEC… w zdjęciach 🙂 I w prezentach!

 

Lipiec to dla mnie czas wielu prezentów. Trochę dlatego, że wtedy mam imieniny (o których jeszcze będzie mowa), a trochę – ponieważ otaczają mnie Dobrzy Ludzie, którzy przywożą i przysyłają mi rzeczy, które kocham najbardziej…

 

LIPIEC... w zdjęciach :)

 

Na zakupach…

 

Letnie szaleństwo pisaczkowe! Mam stosy notesów oraz całe tony cienkopisów i zakreślaczy! W mojej kolekcji zebrałam już chyba okazy wszystkich najbardziej znanych firm… A wszystko mogę teraz przechowywać w cudownie szmaragdowym pudełku, które dostałam od Mamy.

 

LIPIEC... w zdjęciach :)

 

Imieninowo…

 

Smutne imieniny w tym roku – związane ze śmiercią i pogrzebem znajomej osoby. Ale nie chcieliśmy, aby cały dzień był taki przygnębiający, więc – korzystając z pogody – wyruszyliśmy na popołudniową wycieczkę do Międzygórza! Niestety, nie udało mi się tam kupić ani jednego naparstka, na co w skrytości liczyłam. Ale… dzięki cudownej przesyłce od Moniki – moje kolekcja wzbogaciła się tego dnia o dwa nowe okazy! A rano  moja kochana wariatka Iga przywędrowała do mnie ze świeżo upieczonym ciastem Leśny Mech… Dzień imienin minął zatem tak, jak mija życie – łącząc w sobie radości i smutki!

 

LIPIEC... w zdjęciach :)

 

W podróży…

 

Ten rok nie sprzyja wyjazdom. Lipiec też nie odbiegł zbytnio od schematu. Byliśmy w zasadzie jedynie na dwóch krótkich popołudniowych wycieczkach – w Brodziszowie koło Ząbkowic oraz w Międzygórzu (i przejazdem przez Długopole-Zdrój). Nie przeszkodziło to jednak zachwytom nad naszymi wspaniałymi terenami!

 

LIPIEC... w zdjęciach :)

 

Idzie nowe!

 

Lubię uczyć się nowych rzeczy! W lipcu zainspirowałam się radami na blogu Lekka Zmiana Mamy i nauczyłam się robić proste grafiki w programie Canva. W związku z tym zmieniłam też całkowicie design swoich stron na FB – zarówno Przystanek Kłodzko jak i Pudełeczka pełne szczęścia zyskały całkiem nowy – odświeżony wygląd! Wszystko ma jednolity styl i moje ulubione kolory. Jestem bardzo zadowolona 🙂

 

LIPIEC... w zdjęciach :)

 

I co dalej?

 

Przed nami sierpień. Kończą się żniwa, nastają krótsze dni i chłodniejsze wieczory. Zbliża się szkoła. Przede mną czas jedzenia ulubionych malin. Mniejsze upały, więc lepiej będzie się spacerowało z psem. Niestety, nadejście sierpnia to oznaka, że zbliża się koniec wakacji i coraz bliżej początek roku szkolnego… Sierpień już pachnie jesienią…

 

36 Comments

  1. Monika Sońda

    Wspaniała relacja 🙂 Ogromnie się cieszę,że mogłam zrobić Ci tą niewielką niespodziankę i mam nadzieję,że nie zdublowałam naparstków. Pozdrawiam serdecznie

    zakletaigielka.blogspot.com

  2. Susan

    Tak… sierpień to już jesień… Wracam do pracy po 2 latach laby…
    Co do lilii. Kiedyś wybierałam bardzo długo, różne kolory, koniecznie bez ani jednaj białej. Przyniosłam do domu, posadziłam i oczekiwałam ferii koloru… Wszystkie okazały się być białe. Posadziłam je w kju. W następnym roku wszystkie były różowe! W tym znowu białe…
    Takie dictum.
    Najlepszego imieninowego!

    1. Anna Kurtasz

      Oj, powrót do pracy po dwóch latach chyba jest ciężki… Nasze lilie w rozmaitych kolorach – niektóre zakwitną chyba dopiero na drugi rok… Dziękuję 🙂

  3. MS

    Lubię te Twoje podsumowania miesiąca :). Twój lipiec bardzo mi się podobał. Ja niestety nie przepadam za tym miesiacem, ponieważ 29 lipca zmarła moja mama, w tym roku mija już 10 lat a ja ciągle nie potrafię się z tym pogodzić, że tak młodo odeszła :(. Ściskam

Co o tym myślisz?