5 rzeczy usprawniających blogowanie :)

Blogowanie jest dla mnie ogromną radością.

Jednak nie wyobrażam sobie prowadzenia bloga bez kilku ogromnie przydatnych rzeczy 🙂

Oto one:

1. Kalendarz Google

Kalendarz Google – napisany w technologii AJAX uruchomiony 13 kwietnia 2006 roku to całkowicie darmowy kalendarz internetowy dostarczany przez Google. Od 20 września 2006 dostępny w języku polskim. Jego hasłem reklamowym jest Upraszczaj. Organizuj. (I wyluzuj.). Znany wcześniej jako Google Calendar i projekt CL2. Pozwala swoim użytkownikom tworzyć i udostępniać publiczne kalendarze.



Pisałam już TUTAJ, w jaki sposób wykorzystuję Kalendarz Google – nie tylko do planowania kolejnych notek, ale przede wszystkim – całego dnia.

2. Dokument Google

Dokument Google – oparty na modelu SaaS, nieodpłatnie udostępniany przez firmę Google sieciowy pakiet biurowy. Umożliwia tworzenie i edycję dokumentów on-line w kooperacji z innymi użytkownikami w tym samym czasie. Powstał poprzez zintegrowanie ze sobą serwisów Google Spreadsheets, Writely i technologii prezentacji Tonic Systems. W skład Dokumentów Google wchodzi: procesor tekstu – Dokument, program do tworzenia prezentacji multimedialnych – Prezentacja, arkusz kalkulacyjny – Arkusz, edytor grafiki wektorowej – Rysunek. Od 7 lutego 2006 dostępny w języku polskim.



Aktualnie planuję notki w arkuszu Google – mam dzięki temu wygodny podgląd całego roku. Polecam bardzo ciekawy artykuł TUTAJ, wyjaśniający podstawy pracy z tym narzędziem.

3. ACDSee

ACDSee – program komputerowy dla platformy Microsoft Windows, służący do przeglądania i podstawowej edycji plików wielu formatów. Producentem przeglądarki jest ACDSystem, Inc.

Oprócz standardowych funkcji, takich jak przeglądanie folderów z widokiem miniatur, konwersja między różnymi formatami graficznymi, ACDSee pozwala na prezentacje slajdów, nagrywanie płyt CD/DVD, tworzenie galerii HTML, edytowanie metadanych (np. EXIF). Ponadto w programie występują narzędzia umożliwiające skalowania, obracania, operacje na kolorach, odszumianie, usuwanie efektu czerwonych oczu, efekty artystyczne oraz PhotoRepair (gdzie metodą klonowania pędzlem, można poprawiać zdjęcia, np. fotomodelek). 



Używam tego programu praktycznie od początku prowadzenia bloga (rok 2006). Dość dobrze pracuje mi się z wersją angielską (jakiś czas używałam polskiej i nie mogłam się w niej odnaleźć). Program służy mi przede wszystkim do katalogowania zdjęć, ich zmniejszania, wycinania, wyostrzania.

4. Czytnik Feedley

Przez wiele lat do przeglądania ulubionych blogów służył mi Czytnik Google. Niestety, w lipcu 2013 roku został zlikwidowany 🙁 Używałam go od wielu lat, miałam tam ponad tysiąc blogów – był wygodny, ogromnie przyspieszał czytanie nowych notek, a poza tym – bardzo przyzwyczaiłam się do niego. Informacja, że już go nie będzie – to prawie tragedia w takiej sytuacji…

Marcin zaczął testować inne czytniki i… odkrył idealny!



Czytnik Feedly – bo o nim mowa – w pełni zsynchronizował się z czytnikiem Google. Wystarczy wejść na stronę:

http://feedly.com/

założyć konto i zalogować się. Można także pobrać wtyczkę, odpowiednią dla swojej przeglądarki.

Czytnik jest wciąż rozwijany o funkcjonalności proponowane przez użytkowników. Wbudowane są połączenia do serwisów społecznościowych.

Feedly ma nad Readerem jedną zasadniczą przewagę – zdjęcia można bezpośrednio z czytnika linkować do serwisu http://pinterest.com

Po najechaniu kursorem na zdjęcie, w lewym górnym rogu pojawia się ikonka „P”. Prezentowane zdjęcie pochodzi z roku 2013 – obecnie ikonka jest aktualna dla serwisu.



Gdy klikniemy wtedy na zdjęcie, otworzy nam się okno Pinterest, w którym wybieramy swój docelowy album i przypinamy zdjęcie.



5. Blog Pani Swojego Czasu

To nie narzędzie, ale miejsce. Blog Pani Swojego Czasu uświadomił mi, że to ja jestem Panią Swojego Czasu. Pokazał, że słowa „nie mam czasu na blogowanie/hobby/robótki/podróże/cokolwiek…” nie istnieją! To ja wyznaczam priorytety! To ja decyduję o tym, że nie tracę czasu na gotowanie (tylko zamawiam obiad w barze), a wolny czas poświęcam na to, co daje mi radość!



***

Drodzy Komentatorzy! Pamiętajcie, aby zostawić adres swojego miejsca w sieci – bardzo chętnie Was tam odwiedzę 🙂

20 Comments

  1. Podziwiam całkowite zdanie się na narzędzia elektroniczne, choć dokładnie tak samo robi mój mąż.
    A ja – choć mam zaplanowany (lepiej lub gorzej) każdy dzień – czynię to zawsze w moim podręcznym kalendarzu.

    1. Anna Kurtasz

      Z racji pracy – oprócz języka polskiego uczę też zajęć komputerowych – połowę dnia spędzam przy laptopie. Z racji choroby – niewydolność limfatyczna i konieczność leżenia – drugą połowę dnia też spędzam przy laptopie. Podręczny kalendarz jest dla mnie drugorzędny – chociaż też mam dwa: szkolny, do zapisywania tematów lekcji i spraw związanych pracą oraz notatnik związany do zapisywania zamówień (praca dodatkowa). Ale i tak wszystko mam powielone w komputerze.

    1. Anna Kurtasz

      Zawsze jest ryzyko – ale nowości są potrzebne. Zresztą w mojej pracy muszę się ciągle rozwijać, więc wszystko jest dla mnie niejako naturalne 🙂 Ale czasem też znika… 😉

  2. Świetna organizacja! U mnie Kalendarz Google i Dokumenty Google zastąpione są przez papierowy kalendarz (multiplaner) i Nozbe, którym jestem zachwycona. Zamiast ACDsee używam PicMonkey – w zupełności wystarczają mi jego funkcje (choć może żyję w nieświadomości, że czegoś bardzo potrzebuję, ale nie zdaję sobie z tego sprawy). Feedly to dla mnie kompletna nowość – nigdy nie używałam czytników blogów, a efektem była częsty brak kontaktu i świadomości, co się dzieje na ulubionych blogach. No i na koniec: jestem wielka fanką Pani Swojego Czasu – dzięki niej zdefiniowałam swoje osobiste potrzeby (nie tylko te fizyczne) i zaczęłam egzekwować prawo do ich zaspokajania. Ale się rozpisałam! 😀 Pozdrawiam cieplutko

    1. Anna Kurtasz

      Kupiłam raz mulitiplaner – jest super, ale… rok szkolny zaczynam od września, a on jest od października, więc się dla mnie nie daje 🙁 Żałuję bardzo…
      Nozbe próbowałam, ale wolę Evernote 🙂
      Czytnik jest świetny, bo po prostu pokazuje Ci każdy nowy wpis i nie tracisz czasu na wchodzenie na blogi w poszukiwaniu notki – a wtedy wchodzisz już tylko tam, gdzie chcesz skomentować…
      Pani Swojego Czasu jest wspaniała! Wiele rzeczy sobie dzięki niej poukładałam i teraz naprawdę nie mogę już powiedzieć, że nie mam na coś czasu, bo to ja ustalam swoje priorytety 🙂

      1. Evernote też używam, ale głównie jako notatnika – do zachowywania informacji na różne tematy. Z użyciem Evernote zaplanowałam nasze ubiegłoroczne wakacje 🙂 Nozbe wykorzystuję do planowania zadań i projektów. Multiplaner świetnie mi się sprawdza, bo rok akademicki zaczyna się w październiku 🙂

        1. Anna Kurtasz

          Próbowałam Nozbe, ale jet dla mnie zbyt rozbudowany… tzn. zadania i projekty wolę jednak w kalendarzu google mieć.
          A mój rok niestety od września, więc bardzo żałuję 🙁

Co o tym myślisz?