Jestem Filifionką!

„Jej własne sztormy były zawsze najstraszniejsze. I w głębi duszy Filifionka była trochę dumna ze swoich katastrof, przeżywanych zawsze samotnie”.

„Najdziwniejsze zaś było to, że nagle poczuła się zupełnie bezpieczna. Było to bardzo szczególne uczucie i Filifionka uznała, że jest nadzwyczaj przyjemne. Bo właściwie dlaczego miałaby się niepokoić? Katastrofa przecież nareszcie przyszła”.

„Teraz nigdy już nie będę się bała – powiedziała sobie. – Teraz jestem zupełnie wolna. Teraz mam chęć na wszystko”.



Trochę też we mnie Paszczaka…

„Jesteś samotny i nie masz nic do roboty – mówili życzliwie jego krewni. – Rozruszasz się trochę, jeśli nam co nieco pomożesz, a poza tym będziesz w towarzystwie!

– Ja nigdy nie jestem samotny – próbował im tłumaczyć Paszczak. – Nie mam na to czasu. Tyle jest osób, które chcą mnie rozruszać. Przepraszam, ale ja bym tak chętnie…”

Niektórzy jakoś nie potrafią zrozumieć, że np. brak dzieci nie oznacza braku zajęcia, że dzień osób samotnych wypełniony jest dużo bardziej intensywnie, niż tych obarczonych rodziną… że to właśnie one podejmują najwięcej kreatywnych działań, mają więcej zainteresowań…

I w takich chwilach reaguję, jak Włóczykij:


„Nie można przecież wciąż być uprzejmym i towarzyskim. Po prostu nie można nadążyć”.

Przeważnie jednak podchodzę do życia tak, jak Mama Muminka:

„Jutro będzie nowy, długi dzień. Twój własny, od początku do końca. To przecież bardzo przyjemna myśl”.



Trzeba jednak pamiętać o priorytetach!

„Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy już się wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i zjadła go. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością”.



„Muminki” są chyba bardziej książką dla dorosłych niż dla dzieci. Trzeba do niej dojrzeć. Trzeba wiele przeżyć, aby uświadomić sobie, jakie prawdy o życiu i ludziach, są tam ukazane…

***

Drodzy Komentatorzy! Pamiętajcie, aby zostawić adres swojego miejsca w sieci – bardzo chętnie Was tam odwiedzę 🙂

10 Comments

  1. Eda

    Aniu, ja też uwielbiam Muminki od dziecka. Ale kiedy wraz z mężem czytaliśmy je naszym dzieciom, to byliśmy tą książką bardziej zafascynowani niż one. To prawda, że do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć, aby je zrozumieć, mieć większe doświadczenie. A moje dzieci ogromnie bały się Buki (ale tak pozytywnie, lubiły się jej bać), stało się to taką anegdotką rodzinną:) Jednym słowem Muminki są super!
    A tak odnośnie życia, to uważam, że najważniejsze aby być dobrym człowiekiem na tej drodze, która jest naszym udziałem. Każdy jest inny, każdy ma inne życie i ta różnorodność jest dobra, ciekawa, potrzebna. Pozdrawiam:)

  2. Masz rację Aniu, muminki to książka bardziej dla dorosłych niż dla dzieci, z resztą wiele jest takich bajek stworzonych niby dla małych dzieci ale z tekstami, które zrozumie tak na prawdę dopiero w miarę dojrzały (doświadczony) człowiek. Ja lubiłam mamę muminka. Włóczykij i Paszczak są genilani! dziękuję za przybliżenie kilku cytatów! pozdrawiam cieplutko!

  3. MS

    A ja się bałam Muminków 🙁 . Ludzie nie potrafią dużo rzeczy zrozumieć, bo im się nie chce rozumieć, albo ruszyć tyłka z fotela i zmienić swojego życia. Potrafią tylko narzekać. Ja mam 5 dzieci i mam swoje pasje, co też dziwne może się niektórym wydać…bo jak to…Ona ma 5 dzieci i ma paznokcie pomalowane, bo w domu jest czysto, bo co weekend gdzieś jadą, bo ma czas na zbieranie naparstków? Wydaje mi się, że to jak wypełniamy dzień i jak nam mija życie nie zależy ani od dzietności, ani nawet od zamożności. Tylko od chęci. Znam bezdzietne rodziny, którym się nawet na spacer nie chce wyjść, a co dopiero pojechać gdzieś. Żadnych zainteresować, pasji… Przykre to jest, że życie im mija tak bezpłciowo, tylko na stękaniu, jak mi źle. Na całe szczęście Aniu i Ty masz swoje zainteresowania i ja również :). Ściskam

    1. Anna Kurtasz

      Jest dokładnie tak, jak piszesz – chęci przede wszystkim! Podziwiam Twoje wędrowanie i pasje! Ale myślę, że przynajmniej przeżywamy życie szczęśliwie i tak,jak chcemy 🙂 I to najważniejsze! A ludzie zawsze będą mówić…. o mnie, że dzieci nie mam, a o Tobie – że masz pięcioro… dlatego nie należy się przejmować tylko robić swoje i realizować własne szczęście!

Co o tym myślisz?