MARZEC… w zdjęciach :)

Czy wiecie,że ten wpis należy do moich ulubionych? Cały miesiąc czekam właśnie na niego, bo wiąże się z przeglądaniem zdjęć (a czasami są ich tysiące!), przypominaniem sobie miłych chwil mijającego miesiąca, selekcją wydarzeń… – przed przystąpieniem dopisania miałam 27 NAJWAŻNIEJSZYCH zdjęć i musiałam mocno się natrudzić, aby zostawić tylko 10 – a na koniec pisaniem o tym, co było dla mnie najważniejsze 🙂 A zatem – zapraszam na fotograficzny przegląd marca:

Miesiąc zaczął się niezwykle przyjemnie – warsztatami w Otmuchowie, na których nauczyłam się robić kwiaty z foamiranu na gorąco, wykonałam (pod czujnym okiem Gosi) piękny ślubny komplet, poznałam nowe uzdolnione osoby, a którymi nadal utrzymuję wirtualny kontakt i obkupiłam się w mnóstwo niezbędnych materiałów do tworzenia kolejnych pudełeczek…



A skoro już o pudełeczkach mowa… w marcu zamieszkał w mojej pracowni nowy sprzęt – największa z aktualnie dostępnych na rynku maszynek do wycinania. Na zdjęciu w towarzystwie swego poprzednika, który dzielnie mi służył przez wiele lat, a teraz będzie służył moim szkolnym dzieciom.



Marzec był też bardzo intensywnym miesiącem jeśli chodzi o tworzenie pudełeczek. Z pełną parą realizuję już zamówienia na pamiątki komunijne, a pomiędzy nie wciskam też oczywiście pudełeczka ślubne, urodzinowe i te z okazji chrztu 🙂 Rozwijam się cały czas – kupuję nowe papiery i dodatki, korzystam z nowych wykrojników i technik, aby pudełeczka, które do Was trafiają, były coraz piękniejsze!



Ale pudełeczka trzeba przecież czymś fotografować 😉 Ponieważ mocno denerwowało mnie ciągłe zmienianie obiektywów w Olympusie, zastąpiłam go Nikonem 🙂 Zafascynowana jestem możliwościami przybliżania oraz jego cudownym kolorem! 🙂 Na razie trwa niczym niezmącona fascynacja!



Skoro wreszcie jest czym robić zbliżenia, można pokusić się o fotografowanie księżyca w pełni 🙂



Początek marca to także Dzień Kobiet. O ile nie znoszę komercyjnego wydźwięku walentynek, o tyle święto kobiet nastraja mnie sentymentalnie. I nie tylko mnie…. Co roku tego dnia, aby tradycji stało się zadość, Marcin przynosi do domu goździk i rajstopy…. dla Mamy oczywiście 🙂 Ja zadowalam się wykrojnikami – te, które dostałam w tym roku – okazały się niezastąpione! Mają na brzegach imitację ukochanych przeze mnie przeszyć i można je zobaczyć w każdym moim pudełeczku wykonanym po ósmym marca 😉



A poza tym… nareszcie przyszłą WIOSNA! To moja ulubiona pora roku. Najpierw jeździmy – jak co roku – do naszej własnej Krainy Przebiśniegów  i zachwycamy się cudownym białym dywanem pokrywającym cały ogródek przed domem…



A trzynastego marca – w rocznicę śmierci Babci – na naszym ogródku pojawiają się bratki. W tym roku Mama kupiła prawie sto sztuk i obsadziła wszystkie donice i skrzynki 🙂 W tym roku oprócz bratków możemy podziwiać też cudowne fioletowe krokusy 🙂



Koty z radością powitały wiosnę! Chociaż muszą teraz przebywać w znacznie wyższych rejonach ogródka (z dala od psich zębów), chyba zbytnio nie narzekają – w końcu na dachu szklarni znacznie intensywniej grzeje słońce!



A sprawczyni kocich nieszczęść niczym się nie przejmuje tylko zadowolona wyleguje się na swoim nowym posłaniu! Chyba jest u nas szczęśliwa 😉



A jak Wam upłynął marzec? Cieszycie się z nadejścia wiosny?

***

D
rodzy Komentatorzy! Pamiętajcie, aby zostawić adres swojego miejsca w sieci – bardzo chętnie Was tam odwiedzę 🙂

Share This:

32 Comments

  1. MS

    U mnie przez 3 dni było wiosennie, dziś znowu 5 stopni i ponuro. Chociaż nie pałam się rekodziełem niezmiennie zachwycam się Twoją pracownią. A kolor Nikonika… <3 <3 <3 .

  2. Uwielbiam marzec właśnie przez WIOSNĘ, przyrodę, która się budzi, słonko bardziej grzeje po prostu chce się ŻYĆ 🙂 Pudełeczka są super, kociaki chwilowo na wygnaniu ale może się polubią z psiaczkiem, a tak swoją drogą to psina – SŁODZIAK. Pozdrawiam 🙂

    1. Anna Kurtasz

      W tym roku marzec był faktycznie wiosenny, ale w ubiegłym niezbyt dobrze go wspominam – ciągle padał śnieg i było bardzo ślisko 🙁 Dlatego wolę kwiecień, kiedy kwitną drzewka owocowe!
      Nie wiem, czy kiedyś się polubią 🙁 Straciłam już nadzieję…. żeby to tylko koty… one wejdą na drzewo, a wczoraj nasza kura Bożena straciła ogon!

  3. Eda

    Aniu, ja też bardzo lubię te Twoje podsumowujące miesiąc wpisy, okraszone pieknymi zdjęciami. Świetny sprzęt – zazdroszczę. Również ogromnie cieszę się z nadejścia wiosny, ale jakbym miała jednym słowem opisać marzec, to byłoby to niestety zmęczenie. Czekam na kwiecień i święta, wtedy odpocznę;) Pozdrawiam i ściskam cały Twój zwierzyniec.

    1. Anna Kurtasz

      Zmęczenie… owszem, ale wiosna zawsze w szczególny sposób pobudza mnie do aktywności, nawet przy zmęczeniu… a najgorszy jest chyba czerwiec – upały + koniec roku to największy koszmar 🙁
      Dziękujemy kolektywnie!

  4. Marzec przynosi nam wiosnę, ale zmienna pogoda w tym miesiącu bywa zdradliwa. Trzeba uważać, by nie dopadło nas choróbsko.
    Zdjęcie księżyca w pełni zrobiło na mnie największe wrażenie. Jest piękne.

    1. Anna Kurtasz

      Nie mam czasu na choroby… a jeśli nawet, to na zwolnienie idę dopiero wtedy, gdy nie mogę chodzić z powodu nóg, zwykłe przeziębienie mi nie straszne 🙂 Zresztą, wiesz przecież, że od ok. 25 lat obywam się bez czapki w każdą zimę, nawet najbardziej mroźną, a szaliczek mam cieniutki (taki w słodkie koty!) – i jakoś daję radę 🙂
      Poprzedni aparat nie pozwalał na takie zbliżenia – dlatego jestem bardzo zadowolona z zakupu 🙂

  5. Marze w kinie, przy książce:

    * obejrzałam m.in. „Księgowego”. „Jackie”, „Marię Curie”, „Manchester by the Sea”, „Piękną i Bestię” oraz „Milczenie”;

    * przeczytałam m.in. „Hel 3” i „Amerykańskich bogów”.

    Poza tym dużo pracy w pracy, dużo spacerów, rozmów z córką i przyjaciółmi. 🙂

    A goździki kocham i uwielbiam. :))
    Wiosna zaś sprawia, że jeszcze bardziej chce się żyć.

    1. Anna Kurtasz

      Do kina jednak nie udało się iść od początku roku 🙁 „Hel 3” czeka w kolejce, bo teraz czytam kolejne tomy „Kwiatów…”. Spacery codziennie – z Marcinem i Pestką 🙂 O pracy to nawet nie wspomnę, bo i ta etatowa (wyczerpująca bardzo) i weekendowa – przyjemna, ale pochłaniająca mnóstwo czasu 🙂

  6. Juno

    Jest! Mój ulubiony rodzaj wpisu! 😀 Chyba nie mogłam się go doczekać równie mocno jak Ty. Polubię te końce miesiąca – wypłata blisko, tu można pooglądać fotograficzne relacje 😉 Ten ślubny set jest przecudownie genialny! Kwiateczki wyszły Ci przepięknie 🙂 Wiosna jest extra i bardzo się cieszę, że końcu pokazała chociaż czubek nosa. Choć u nas na działce wszystko kwitnie później, nie mam pojęcia dlaczego, i takich wspaniałych dywanów przebiśniegów tam niestety nie uświadczamy…

    1. Anna Kurtasz

      Ja chyba też z tego powodu uwielbiam koniec miesiąca! Chociaż zawsze mam trudny wybór, bo zdjęć robię sporo 😉 No jestem dumna z tej kartki jak nie wiem co! Jak teraz po pensji pozamawiam to i owo, to postaram się sama już robić podobne 🙂 Bo nawet pudełeczka sobie zakupiłam – wystarczy złożyć i okleić 🙂 Te przebiśniegi to też nie u nas, ale w tym domu w Boguszynie, którym się opiekujemy od kilku lat 🙂 U nas to by kury szybko wydrapały 😛

  7. Byłam na F.B. , ale tutaj jest rozkosznie. Kocham ludzi, którzy z ogromnym sentymentem opowiadają o miejscach, które są im bliskie. Nigdy nie byłam w Kłodzku, żałuję. Wpisałam na moja listę zaplanowanych podróży.
    Sprawczyni kocich nieszczęść jest cudna. Rozumiem ją, kot musi wiedzieć, kto tu rządzi! On tylko udaje niewinnego, ciekawe, dlaczego w jego oczętach nie ma odrobiny pokory?
    P.S.
    Kocham i psy i koty :). Zazdroszczę Wam swobody 🙂

    1. Anna Kurtasz

      Dla takich komentarzy warto blogować! <3

      Koniecznie odwiedź Kłodzko, bo to cudowne miejsce! Pestka zamieszkała u nas raptem dwa miesiące temu, a rządzi wszystkimi! A przecież to koty (sztuk 5) i kury (sztuk 5) mają większe prawa, bo mieszkają z nami od lat!
      A poza psem, kotami i kurami mamy jeszcze 6 królików 🙂

    1. Anna Kurtasz

      Dziękuję ogromnie 🙂 Przypominam Ci jednak cały czas, że skupiam się na talencie, gospodarowaniu czasem, cierpliwości i wytrwałości, a bardzo na tym cierpią gotowanie, sprzątanie, zmywanie i inne tego typu prace 😉

  8. Kartki są obłędne! I te cudowne kwiatki! ♥ Podziwiam zawsze osoby, które z pasją tworzą takie cudeńka. 🙂

    Ja również zakochana jestem w zdjęciach, a odkąd na świecie jest moja córeczka, to wciąż pracuję z aparatem. Korzystam z dwóch obiektywów, ale przy ruchliwym dzieciątku zaczynam zastanawiać się nad obiektywem ze stabilizacją obrazu.

    Bardzo lubię przeglądać posty, w których to zdjęcie mówi znacznie więcej niż treść. 🙂

    Pozdrawiam ciepło!

  9. Aniu, uwielbiam czytać Twoje podsumowania miesiąca 🙂 Tyle się u Ciebie dzieje! U mnie też się zadziało… padł mi komputer i telewizor, normalnie strach zrobić pranie, bo pralka równie leciwa ;). Teraz korzystam z komputera grzecznościowo.
    Od jakiegoś czasu mam ochotę na wykrojnik, ale zupełnie nie mam pojęcia jaki. Możesz jakiś polecić?
    Pestka rządzi, to od razu widać 😉 Miałam kiedyś takiego pieska ze schroniska… mój największy psi przyjaciel, już dawno za TM a ja dalej tęsknię…

    1. Anna Kurtasz

      A ja uwielbiam je pisać 🙂 Oj, wypadki okropne 🙁 Też boimy się o pralkę, bo dziwnie się zachowuje, a swoje lata ma – chyba już ze 14… Jeśli chodzi o wykrojniki, to ostatnio mam ulubione dwa typy: ozdobne serwetki (ale koszmarne w wycinaniu) oraz proste – stosuję do wnętrza pudełeczek – z cudownymi niby przeszyciami, w których jestem zakochana! Podrzucę Ci linki na blog – kupuję w Chinach,bo tanio 🙂 Pesteczka jest kochana, ale te koty…

      1. Kochana bardzo dziękuję za linki! Trochę źle się wyraziłam, bo bardziej mi chodziło o tzw „instytucje sprawcze” 😉 czyli owe maszyny, w które się wkłada wykrojnik i to cudo kroi. O ile same wykrojniki czasem gdzieniegdzie widuję, to owych maszyn na żywe oczy nigdy. Nie wiem które są dobre, a które nie 🙂 Masz przetestowane dwie z tego co widzę, więc w moich oczach jesteś bardzo doświadczoną w temacie osobą 🙂

        1. Anna Kurtasz

          Mam dwie,ale to ta sama – tylko różni się wielkością. To Big Shot- miałam zwykły (ok. 500 zł),jest średni – BS Plus (ok. 1000 zł) i ten mój,czyli BS Pro (ok. 2000 zł). Firma Sizzix – moim zdaniem najlepsza. Pasują do nich wszystkie wykrojniki. Są też innych firm, ale mniej popularne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *