Czym w hafcie krzyżykowym jest RR?

Przed paru laty na wielu hafciarskich blogach popularna była zabawa zwana pod nazwą RR. Co to znaczy? Dlaczego już minął czas jej świetności? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w dzisiejszej notce 🙂

Skrót RR pochodzi od słów: „Round robin”. Wikipedia tłumaczy je następująco:

Round robin (algorytm karuzelowy) to najprostszy algorytm szeregowania dla procesówsystemie operacyjnym, który nadaje każdemu procesowi odpowiednie przedziały czasowe, nie uwzględniając żadnych priorytetów. W związku z tym wszystkie procesy mają ten sam priorytet. W mechanizmach szeregowania używających priorytetów, często mechanizmu round robin używa się w stosunku do procesów o tym samym priorytecie.”

[źródło]

Do świata hafciarskiego przeniesiono zasadę działania algorytmu w następujący sposób:

  1. Do haftu wybiera się wzór mający konkretną – policzalną liczbę elementów.
  2. Zbiera się taka sama ilość osób, co elementów obrazka.
  3. Każda osoba wyszywa na swojej kanwie pierwszy element, a następnie – systemem karuzelowym właśnie – przekazuje kanwę kolejnej uczestniczce zabawy.
  4. Proces ten powtarzany jest aż do wyszycia ostatniego obrazka na wszystkich kanwach, po czym wracają one do miejsca rozpoczęcia zabawy, czyli swoich właścicielek.

Zabawie towarzyszyły zwykle zeszyciki, do których uczestniczki wpisywały swoje doświadczenia odnośnie haftowania bądź inne – ustalone wcześniej informacje, wklejały pocztówki z miejsca zamieszkania itp.

Miałam okazję uczestniczyć w kilku takich zabawach, czego efektem są następujące prace:













Zabaw tych było oczywiście o wiele więcej, tu jednak pojawia się odpowiedź na drugie pytanie – dlaczego RR straciło swoją popularność? Zawiódł oczywiście czynnik ludzki. Aby zabawa przebiegała sprawnie, należy zebrać grupę odpowiedzialnych, obowiązkowych i uczciwych osób. Nie wszystkie takie były – powstawały opóźnienia, kanwy ginęły… Ta nieuczciwość uczestniczek oraz utrata kilku kanw spowodowały, że przestałam brać udział w zabawach RR. Przyszła pora na SAL-e… ale o tym – za miesiąc! 🙂

***

Drodzy Komentatorzy! Pamiętajcie, aby zostawić adres swojego miejsca w sieci – bardzo chętnie Was tam odwiedzę 🙂

Share This:

24 Comments

  1. Całkiem sporo fajnych haftów powstało dzięki RR.
    Chociaż ja chyba nie zdecydowałabym się na taką formę – lubię mieć pracę wykonaną jednym rodzajem mulin i jedną techniką, a każda z nas ma swoje przyzwyczajenia.

  2. Ja wzięłam udział w dwóch takich zabawach. pierwsza przebiegała bez żadnych zakłóceń, dziewczyny haftowały zapamiętale, w notesikach opisywały o sobie i dziś ma piękną pamiątkę.
    Druga zabawa niestety nie udała się. Moja kanwa poleciała w świat i na tym zabawa się skończyła. Żadna kanwa do mnie nie dotarła a i moja też nie wróciła.
    I dlatego choć to fajna zabawa to już raczej się więcej na taką nie zdecyduję.
    A ty masz piękny dorobek w RR 😉
    Pozdrawiam

  3. O nie… żadnych takich zabaw. Babcia mówiła, umiesz liczyć, licz na siebie. Z zabaw najbardziej lubię te przy ognisku… I skok przez ogień. Nigdy nie uczestniczę w żadnych igrzyskach, grach, konkursach… NIE LUBIĘ, ale te hafty są piękne… Zazdroszczę 🙂
    Buziaki

  4. Miałam okazję brać udział w dwóch takich zabawach. W pierwszej należałam do tych szczęsliwców, do których kanwa wróciła, bo niestety nie wszystkie koleżanki wywiązały się z podjętego zobowiązania. W drugim byłam organizatorką i udało się doprowadzić zabawę do końca z dwóch powodów: tylko pięć obrazków do wyszycia, w związku z czym tylko pięć uczestniczek wybranych z zaufanego forumowego grona. W innych zabawach nie odważyłam się wziąć udziału bynajmniej nie ze względu na ewentualną nieobowiązkowosć innych uczestniczek (zresztą nie zakłada się z góry takiego rozwoju wypadków), ale zwyczajnie na brak czasu – to ja bałam się, że nawalę/nie wyrobię się i dlatego nie przystępowałam do zabaw. Szkoda, że te osoby, które „olały” zabawę w trakcie nie oszacowały wczesniej swoich sił – mniej swoich kanw straciłabys.

    1. Anna Kurtasz

      Miałaś wielkie szczęście! Ja mam przede wszystkim ogromny żal, bo się nawyszywałam dużo… gdybym to robiła na swoich kanwach, miałabym wszystko, a tak? Obrazki wyszyte (u kogoś) a swojej kanwy brak 🙁

      1. A wystarczyłaby odrobina elementarnej uczciwości i słowa np,: „przepraszam, przeceniłam siły, nie dam rady, odsyłam twoją kanwę”, nieprawdaż? Z dwojga złego wolałabym mieć niekompletny obrazek i dokończyć go samodzielnie, niż nie mieć nic i jeszcze się narobić na innych kanwach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *