Wiatraki, które giną…

Wiatraki, które giną…

 

W ubiegłym miesiącu prezentowałam Wam najpiękniejsze wiatraki, które miałam okazję odwiedzić i sfotografować. Niestety, nie wszystkim pisany był szczęśliwy los. Większość polskich wiatraków chyli się ku upadkowi, niszczeje z roku na rok, w końcu umiera… Wtedy urzędnicy ze spokojem umieszczają w dokumentach adnotację:  „skreślono z listy zabytków…”

 

Wiatrak odchodzi lub ginie, a tam gdzie pracował, pozostaje jego mogiła.

 

 

Dziś chcę pokazać Wam te, które pokazać jeszcze można… Niedługo już ich nie będzie…

 

Ruiny holendra w Budzowie…

 

Wiatraki, które giną...

 

Ruiny tego wiatraka znajdują się w Budzowie, w pobliżu Srebrnej Góry. Stoi niedaleko drogi w kierunku Wilczej.  Brak informacji, kiedy został wybudowany. Widujemy go co jakiś czas – ostatnio zamurowano otwory okienne, ale poza tym nikt się wiatrakiem nie interesuje.

 

Jeden z dwóch koźlaków w Chróścinie Opolskiej…

 

Wiatraki, które giną...

 

Chróścinie Opolskiej znajdują się  ruiny wiatraka koźlaka z połowy XIX wieku, nieczynnego od II wojny światowej, wypisanego z księgi rejestru zabytków… Kiedyś stały w tym miejscu dwa drewniane wiatraki, jeden z nich rozpadł się w latach siedemdziesiątych 🙁

 

Pozostałości holendra w Dobroszowie…

 

Wiatraki, które giną...

 

Młyn pochodzi z XVIII wieku, przebudowany został w XIX wieku. Od 1945 roku opuszczony. Zbudowany był na rzucie koła, murowany z kamienia, ościeża drzwiowe i okienne murowane z cegły. Obecnie brakuje czapy i urządzeń. Korpus przykryty dwuspadowym dachem o płaskich połaciach, pełni funkcję przydomowego składziku. Wewnątrz znajduje się jeden z kamieni młyńskich. To, co pozostało z wiatraka, jest w kiepskim stanie. Nie jest wpisany do rejestru zabytków.

 

Resztki dawnego holendra w Górce Prudnickiej…

 

Wiatraki, które giną...

 

Informacje na stronie internetowej wsi wskazywały na to, że po wiatraku nie został żaden ślad. Poszukiwania na mapie nie dały rezultatu… na miejscu czekała na mnie jednak wielka niespodzianka! Wiatrak był! Wiatrak…. a raczej jego ruiny… ale był 🙂  To wiatrak typu holenderskiego, pochodzący z XVII lub XIX wieku – został wypisany z księgi rejestru zabytków. Na jednym z blogów znalazłam nawet historię z nim związaną:

 

Ruiny holendra w okolicach wioski Kopanie…

 

Wiatraki, które giną...

 

Nad Odrą, w województwie opolskim, w gminie Skarbimierz, leży mała wioska Kopanie. O murowanym wiatraku holenderskim położonym na jej skraju wiadomo niewiele. Nie znalazłam informacji, kiedy został wybudowany, nie ma go w rejestrze zabytków, pozostaje w stanie kompletnej ruiny i zapewne za parę lat nie będzie po nim śladu… Cieszę się zatem, że mogłam mu zrobić chociaż kilka zdjęć w promieniach zachodzącego słońca… Ruiny wiatraka oglądałam i fotografowałam 7 września 2014 roku.

 

Jeden z trzech koźlaków w Kościanie…

 

Wiatraki, które giną...

 

W Kościanie znajdują się aż trzy wiatraki. Ostatni obejrzany przez nas stoi na nowym osiedlu przy ulicy Wichrowej.

Kiedyś znajdował się poza granicami miasta. Powstał prawdopodobnie w 1814 roku. Wiatrak jest w niezbyt dobrym stanie, widać już dość mocne ślady zniszczeń, jakie poczynił czas. Brakuje mu śmigieł, są znaczne ubytki w poszyciu. Jest wpisany do rejestru zabytków, ale nie widać zbytnich starań o ten obiekt. Wiatrak obejrzałam i sfotografowałam 13 września 2014 roku.

 

Ruiny holendra w Łosiowie…

 

Wiatraki, które giną...

 

Łosiów to mała wioska w województwie opolskim, w gminie Lewin Brzeski. To tutaj, na osiedlu za szkołą, przy ulicy Kwiatowej, znajdują się ruiny wiatraka holenderskiego. O samym obiekcie wiadomo niewiele. Informacje o nim znalazłam tylko TUTAJ. Jest to ruina murowanego wiatraka holenderskiego. Nie figuruje w rejestrze zabytków i niestety za kilka lat zamieni się w smutną kupę cegieł 🙁 Pozostałości wiatraka holenderskiego w Łosiowie oglądałam i fotografowałam 7 września 2014 roku.

 

Pozostałości młyna na granicy Łukowic Brzeskich i Owczar…

 

Wiatraki, które giną...

 

Kolejny wiatrak, który odwiedziłam podczas wrześniowej wycieczki znajduje się na  granicy wioski Łukowice Brzeskie (w gminie Skarbimierz), ale należy już do rejonu sąsiedniej miejscowości Owczary (w gminie Oława).

Do naszych czasów zachował się jedynie jego korpus, wybudowany z czerwonej cegły na planie wielokąta, zwężający się ku górze. Wiatrak jest wpisany do rejestru zabytków pod numerem 596539 492/W z 19.06.1981. Pochodzi z XIX wieku. [źródło informacji] Udało mi się odszukać stare zdjęcia – przed laty prezentował się imponująco. Szkoda, że pozostała z niego tylko ruina… 🙁 Oglądałam go i fotografowałam 7 września 2014 roku.

 

Ruiny holendra w Pyszczynie…

 

Wiatraki, które giną...

 

Pyszczyn to mała (188 mieszkańców) wioska niedaleko Świdnicy. Znajduje się w niej ruina wiatraka holenderskiego z drugiej połowy XVIII wieku. Niestety, do naszych czasów zachowały się tylko resztki murów i koło młyńskie wewnątrz nich… O wiatraku bardzo ciekawie napisano TUTAJ – polecam 🙂 Ruiny holendra w Pyszczynie fotografowałam 30 kwietnia 2016 roku.

 

Umierający koźlak we wsi Sączkowo…

 

Wiatraki, które giną...

 

Kolejny koźlak – a właściwie już jego ruina – stoi w Sączkowie. Wiatrak ten jest w katastrofalnym stanie. Obecny właściciel p. Mher nie zna daty jego budowy, ale wg pana Franciszka Wróblewskiego (kronikarza wsi Sączkowo) ma on ponad 180 lat. Pan Franciszek jest w posiadaniu dokumentacji, z której wynika, że wiatrak istniał już w 1822 roku. Ruina wiatraka-koźlaka znajduje się po południowej stronie szosy Bucz-Sączkowo. [źródło informacji] Miałam okazję obejrzeć i sfotografować go 13 września 2014 roku.

 

Kres życia koźlaka w Siekówku…

 

Wiatraki, które giną...

 

Niedaleko Siekowa, trzy kilometry dalej – w Siekówku, stoi kolejny koźlak, pochodzący z 1771 roku. Właścicielem wiatraka jest pan Kruk. Data budowy nie jest znana; z informacji właściciela wynika, że w 1900 roku został on przeniesiony z Rakoniewic. W wiatraku brakuje śmigieł, gonty dachowe nadają się do wymiany. [źródło informacji] Miałam okazję obejrzeć go i sfotografować 13 września 2014 roku.

 

Ruiny ostatniego z holendrów w Starych Bogaczowicach…

Wiatraki, które giną...

 

Podczas  jednej z wypraw chciałam także odwiedzić wiatrak w Starych Bogaczowicach. Niestety, dojazd do niego jest utrudniony – musiałam zadowolić się zdjęciami robionymi z głównej drogi. Obecnie w Starych Bogaczowicach znajduje się ruina jednego z czterech murowanych holenderskich wiatraków, jakie stały kiedyś w tej wsi (mapa z 1925r.). Obiekt widoczny jest z drogi dojazdowej od strony Strugi. [źródło] Ruiny wiatraka oglądałam i fotografowałam 12 października 2014 roku.

 

Pozostałości młyna prochowego w Strzegomiu…

 

Wiatraki, które giną...

 

Październik 2014 i kolejna wyprawa! Tym razem nasza trasa obejmowała Strzegom, Żółkiewkę, Pietrzyków, Stare Bogaczowice i Gostków, czyli okolice Świdnicy i Wałbrzycha… Podczas wyprawy pokonaliśmy 187 kilometrów 🙂 Pierwszym obiektem był holender w Strzegomiu. Jest to ruina wiatraka z XVIII wieku. Zbudowany jest on z kamienia łupanego i znajduje się na Młyńskim Wzgórzu, w dawnym forcie. Legendy głoszą, że był miejscem straceń dla okolicznych czarownic… Obecnie zwany jest przez mieszkańców „basztą” i bardzo basztę przypomina – nietrudno o pomyłkę. Naprawdę jednak pełnił rolę wiatraka/młyna prochowego – służył do robienia prochu – co jest funkcją dość nietypową, ponieważ większość wiatraków mieliła jednak mąkę 🙂

 

Resztki holendra w Strzeleczkach…

 

Wiatraki, które giną...

 

Gdy podczas naszej kwietniowej wyprawy po województwie opolskim podążaliśmy z Gostomii do Łowkowic, całkiem niespodziewanie pojawiły się na naszej drodze ruiny wiatraka w Strzeleczkach 🙂 Mało o nim informacji – wiadomo tylko, że jest typu holenderskiego i pochodzi z XIX wieku. Teraz pozostały tylko smutne ruiny 🙁

 

Ruiny holendra w Krzelkowie…

 

Wiatraki, które giną...

 

Ruiny wiatraka można zobaczyć na polach za budynkami, przy wjeździe do wioski od strony Ziębic. O samym obiekcie jest bardzo mało danych, nie wiadomo, kiedy został wybudowany. Odwiedziliśmy go już po raz drugi (2016), pierwszą wizytę opisałam TUTAJ 🙂 Fotografowałam go wtedy z drogi od strony Ziębic. 

 

***

Niedługo już tylko fotografie będą świadectwem ich istnienia…

 

12 Comments

  1. Wielka szkoda, że tyle wspaniałych zabytków marnieje i zamienia się kupę gruzu. 🙁 Z drugiej strony, mamy ich tak wiele, że ciężko byłoby wszystkie przywracać do stanu świetności. Osobiście uwielbiam zabytki, ale szczerze, wiatrakami nigdy się tak nie interesowałam. Nawet nie wiedziałam, że w Polsce jest ich tak dużo 🙂 Raz jedynie zwiedzałam wiatrak w miejscowości Xanten w Niemczech. Muszę sobie więcej poczytać u Ciebie o tych ciekawych budynkach, bo naprawdę mnie to zainteresowało 🙂 Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w dalszym odkrywaniu wiatraków!

Co o tym myślisz?