Co w pracowni piszczy?

W ubiegłym roku pokazywałam Wam TUTAJ moją wymarzoną pracownię. Opowiadałam, jak doszło do jej powstania, prezentowałam kolejne etapy oraz efekt końcowy. Pracownia to jedno z moich spełnionych marzeń i miejsce, w którym uwielbiam przebywać. To tu właśnie powstają moje PUDEŁECZKA PEŁNE SZCZĘŚCIA, to stąd mam widok na nasz PRZEDZIWNY OGRÓD. Stało się już tradycją, że podczas długiego majowego weekendu robimy w pracowni gruntowne porządki. W tym roku połączone były one nawet z niewielkim remontem. Jeśli zatem jesteście ciekawi Co w pracowni piszczy? zapraszam na relację fotograficzną z tegorocznych rewolucji 🙂

 

Co w pracowni piszczy?

 

W zasadzie to od wiosny piszczy wielki bałagan 😉 Kiedy mam w perspektywie gruntowne sprzątanie, to przestaje mi zależeć na bieżącym ładzie i w ogóle się nie przejmuję, gdzie co upadnie… Dlatego przed samym sprzątaniem cała pracownia przypomina ogromny kosz na śmieci 😉 Zresztą – sami zobaczcie, jeśli nie wierzycie:

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

Co w pracowni piszczy?

 

W trakcie zmian…

 

Ten rok był wyjątkowy. Postanowiłam, że do pracowni zostanie przeniesiona moja kolekcja naparstków – pisałam Wam o niej TUTAJ. Liczy ona już chyba ponad 2 tysiące okazów, większość z nich przeleżała w pudłach przez ostatni rok. W końcu postanowiłam się za to zabrać. Zamówiłam specjalne, dedykowane tego typu kolekcjom gabloty od GABLOTY DREWNIANE. Postanowiłam, że zawisną one w pracowni na jednej ze ścian. Jednak wcześniej ściany te trzeba było nieco odświeżyć. Skończyło się na malowaniu całości. 

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Efekt końcowy 🙂

 

Uwielbiam ten stan, kiedy zmęczona kilkudniową pracą od rana do wieczora siadam w cudownej, odnowionej i posprzątanej pracowni… Nie robię nic – tylko siedzę i podziwiam. Kiedy zaczynam pracę nad pudełeczkami, czar pryska i wszystko zaczyna wracać do normalności, staram się więc przeciągać te chwile upojenia jak najdłużej… Spójrzcie na zdjęcia i powiedzcie, czy nie mam racji?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Diabeł tkwi w szczegółach 😉

 

Moja pracownia łączy obecnie 3 funkcje – jest miejscem, w którym tworzę swoje prace, pomieszczeniem, zawierającym moją – zwiększającą się z tygodnia na tydzień – kolekcję wiatraków oraz… od tego roku – lokum dla mojej kolekcji naparstków. Przy okazji wyjaśnię, że zamówione dwie gabloty nie pomieściły nawet połowy moich zbiorów, więc będzie potrzeba zamówienia kolejnych trzech… Wolne ściany czekają 🙂 A tymczasem zapraszam na obejrzenie paru szczegółów 🙂

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Co w pracowni piszczy?

 

Mam nadzieję, że wizyta w mojej pracowni była dla Was przyjemnością 🙂

 

Print Friendly, PDF & Email

14 thoughts on “Co w pracowni piszczy?

  1. Aniu, ogromną przyjemnością. Twoja pracownia ma charakter i klimat. Wszystko ma swoje miejsce i z całą pewnością miło tam pracować i napić się aromatycznej kawki.Skupiłaś w niej wszystkie swoje “lubisie”. Cudne miejsce 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

  2. Oj, piękne miejsce. Marze o takim miejscu, gdzie mogłabym spokojnie sobie usiąść i zająć się swoimi sprawami. Ale teraz mam miejsca malutko, może kiedyś …

  3. Twoja pracownia jest obiektem wielu westchnień :). Ja nie mogę się napatrzeć na gablotki. Niestety koszt wysyłki do mnie jest niemalże równy cenie samej gablotki :(.

    1. Niestety, musisz chyba znaleźć coś podobnego u siebie, bo przy takich kosztach wysyłki kompletnie się to nie opłaca 🙁 A ja muszę zamówić kolejne gabloty 😉

  4. Cudnie w tej Twojej pracowni! Marzy mi się takie miejsce:) Mam pytanie dotyczące gablot na naparstki, które bardzo mi się podobają. Jakie są ich wymiary i jaka masz odległość między półeczkami? Pozdrawiam

    1. Gabloty mają wymiar 80 x 80 cm, odległości teraz Ci nie podam, bo są w pracowni… czyli poza domem 😉 Pozostaje na razie policzenie półeczek i matematyka 😀 😀 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *