O przechowywaniu muliny… subiektywnie :)

 
Dziś chciałabym się z Wami podzielić moim sposobem na przechowywanie muliny 🙂
 
Znam trzy takie sposoby (nie licząc oczywiście wrzucenia muliny byle jak do czegokolwiek i totalnego bałaganu) – dwa z nich wypróbowałam, pozostałam przy – moim zdaniem – najlepszym. Dlaczego – wyjaśnię później…
 

Moim sposobem na przechowywanie mulin są bobinki 🙂

 
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
Słowo “bobina” pochodzi z poligrafii i oznacza zwój zwinęty w rolę, na który nawija się papier [źródło]. Bobinka w hafciarstwie to mały kawałek kartonu lub plastiku, na który nawijamy mulinę.
 
 

Przykładowe “bobinki”

 
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
 
Stosuję typowe bobinki plastikowe lub kartonowe o standardowych wymiarach (dostępnych w sprzedaży), które mieszczą się do pudełek.
 
 

Przechowywanie bobinek

 
 
Tu słów kilka o przechowywaniu bobinek – można stosować firmowe pudełka (jestem w posiadaniu czterech takich z firmy DMC), można także skorzystać z tańszej opcji i “upolować” w marketach (budowlanych – ale nie tylko) pojemniki plastikowe, które też się do tego doskonale nadają.
 
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
Pudełka można pozostawić w stanie “surowym”, możne też je ozdobić – ja wykorzystałam w tym celu jeden ze swoich haftów.
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
Swoje zbiory mulin trzymam właśnie w takich dwóch rodzajach pojemników. Duże służą mi do przechowywania mulin, z których aktualnie nie korzystam. W małych mam posegregowane te do bieżących projektów (mam ich zwykle kilka jednocześnie).
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
I tu dochodzimy do wyjaśnienia, dlaczego właśnie bobinki są dla mnie najlepszym sposobem przechowywania – w pudełkach można je bowiem poukładać równiutko, wg numeracji. Każda bobinka jest opisana (nazwą firmy i numerem koloru muliny) i panuje w nich porządek.
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
Innym sposobem stosowanym przez hafciarki są plastikowe szpatułki chowane w specjalne koszulki i zamykane w segregatorze. Stosowałam ten sposób przez jakiś czas i już nigdy do niego nie wrócę. Koszulki sklejają się, mulinę na szpatułce wyciąga się niezbyt komfortowo, papierek z numerem, na który niby jest na tej szpatułce miejsce, zsuwa się i gubi… Jestem z tego sposobu bardzo niezadowolona i nikomu go nie polecam.
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
 
Niektóre hafciarki wykorzystują też do przechowywania mulin strunowe woreczki, do których po prostu wkładają mulinę i jej numer. Ja jednak nie wyobrażam sobie tego przy tak dużej ilości projektów jednocześnie i tylu mulinach – powstałby po prostu bałagan.
 
Dlatego polecam bobinki 🙂
 
 

Bobinki ozdobne

 
 
Warto tutaj wspomnieć, że mogą one pełnić taże funkcję ozdobną – mieć bardzo ciekawą formę. Służą nie tylko do nawijania mulin, ale także wstążek… Tutaj kilka przykładów takiego zastosowania:
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
 
 

Nawijarka do muliny

 
 
Na koniec wspomnę jeszcze o jednej rzeczy. Przy bobinkach sklepy hafciarskie proponują zwykle zakup nawijarki. Skusiłam się na taką i zdecydowanie nie polecam. Być może mało wprawnym w nawijaniu osobom przyda się ona, ja jednak zadowolona nie jestem. Zdecydowanie szybciej i sprawniej nawijam mulinę na bobinki bez takich narzędzi (z ciekawości zrobiłam nawet eksperyment i zmierzyłam czas nawijania).
 
O przechowywaniu muliny... subiektywnie :)
 
 
Mój dzisiejszy post miał wyjątkowo subiektywny charakter, starałam się jednak przedstawić to, co sama przetestowałam i z czego jestem zadowolona. Oczywiście każdy może stosować ten sposób, który dla niego jest najwygodniejszy 🙂 
 
 
Post ukazał się po raz pierwszy na blogu Kwiat Dolnośląski TUTAJ 🙂
 
 
Print Friendly, PDF & Email

14 thoughts on “O przechowywaniu muliny… subiektywnie :)

  1. Podziwiam Aniu porządek, jaki masz u siebie. Generalnie staram się również go utrzymywać, ale w kwestii muliny jakiś czas temu poległam. Niestety, jak od początku nie wprowadzi się samodyscypliny to potem niełatwo z tego się wygrzebać (w przenośni i dosłownie). Ślę serdeczności!

  2. wow, cóż za niesamowity porządek w mulinach! ja też używam bobinek, też nie byłam zadowolona ze szpatułek! wspaniale to wygląda! aż chce się haftować! paw wspaniale zachęca 🙂 a te bobinki konie i koty są przeurocze! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *