Przystanek Kłodzko

Wraca stare… czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

Wraca stare… czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

Wiecie, co jest najlepszego w bullet journalu? Ciągła zmiana! Mogę bez końca testować różne pomysły, bez obaw – bo jeśli się nie sprawdzą, wrócę do starych rozwiązań 😉 Chyba w pełni udało mi się tymi słowami oddać znaczenie wpisu: Wraca stare… czyli kreatywne planowanie czerwca 😉 

 

 

Moje majowe dniówki były bardzo ładne, ale… nie sprawdziły się zupełnie. Miałam zbyt dużo zajęć w minionym miesiącu, aby cierpliwie – i CODZIENNIE – rozrysowywać miliony tabeleczek oraz podpisywać je w kreatywny i ozdobny sposób 😉 Zapał skończył mi się w połowie drugiego tygodnia, czas także. Dlatego druga połowa miesiąca jest prosta – zobaczycie to także w dniówkach czerwcowych – ponieważ zrobiłam je już w drugim tygodniu maja 😉 A zatem…

 

Wraca stare… czyli kreatywne planowanie czerwca 😉

 

Planuję – jak zapewne  wiecie – w Planerze Pełnym Czasu od PSC. To mój drugi zeszyt, tym razem różowy. Starczy mi prawdopodobnie do końca sierpnia. Wiem jednak, że nawet jeśli zostaną w nim wtedy wolne strony, wrzesień rozpocznę w kolejnym zeszycie – ponieważ działam według zasad roku szkolnego, a nie kalendarzowego, jak większość osób 😉

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Ponieważ zeszyt jest różowy, miesiąc też rozpoczynam w takich kolorach – widać, że jest bardzo letni, kwiecisty, kolorowy…. i z jednorożcem 😉 To moja druga w życiu strona rozpoczynająca miesiąc – zaczęłam je robić w maju, wcześniej uważałam to za stratę czasu i miejsca w zeszycie 😉

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Naklejkę z nazwą miesiąca oraz kalendarz otrzymałam w prezencie za zamówienie w sklepie ogarnięte.pl – polecam go szczerze, dziewczyny robią fenomenalne naklejki, które jeszcze zresztą zobaczycie w moim zeszycie 🙂

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Czerwcowe strony miesięczne w bullet journalu 🙂

 

Tak, jak już wspomniałam, planowanie majowe nie sprawdziło się. Możecie zerknąć TUTAJ, a ja przypomnę, że wtedy zrezygnowałam z kilku stron miesięcznych, a zawarte na nich informacje przeniosłam do tygodniówek i dniówek. Dotyczyło to między innymi: kroków/spacerowania, nauki angielskiego (słówko dnia), najpiękniejszych chwil (magic moments)… Rzeczy te gubiły mi się w dniówkach, często o nich zapominałam. W czerwcu – wracam do sprawdzonego monitorowania tych czynności. Będzie to skutkowało większą ilością stron miesięcznych, ale też większym porządkiem 🙂

Zadań na czerwiec jak zwykle sporo, związane jest to z zakończeniem roku szkolnego.

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Ta strona jest u mnie całkowitą nowością. Pomysł na nią zaczerpnęłam od Anity z Tosiakowa 🙂 Podoba mi się niesamowicie i mam na jej uzupełnianie niesamowitą ochotę – ciekawe, czy się sprawdzi w działaniu 😉

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Strona ostatnia (sen – praca – kawa) monitoruje ilość godzin snu, pracy i wypitych filiżanek/kubków kawy. Wykresy te pojawiły się u mnie w maju w tygodniówkach. Teraz będę miała lepszy wygląd w skali miesiąca.

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Czerwcowe tygodniówki i dniówki 🙂

 

W tygodniówkach panuje w tym miesiącu kompletny misz-masz. Pierwsza z nich zrobiona jest na bazie naklejek ze sklepu ogarnięte.pl – zrobione są świetnie i na pewno jeszcze trochę ich zamówię 😉 W tym tygodniu króluje motyw kaktusowy – taśma washi została zamówiona na AliExpress, naklejki z roślinami od dziewczyn z ogarnięte.pl 🙂

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Dniówki, które tu widzicie, stosuję od połowy maja – są bardzo minimalistyczne: plan zajęć i rzeczy do zrobienia. Ozdoby z taśmy washi – zarówno koty, jak i nazwy dni zostały zamówione na AliExpress. 

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Ta tygodniówka nie pasuje kompletnie do niczego, ponieważ powstała przez przypadek. Na początku maja wyliczyłam sobie strony do końca miesiąca i miała ona zaczynać czerwiec. To była kompletnie inna koncepcja, ale zmieniło się wszystko, a kratki zostały… narysowane cienkopisem na dodatek 😉 Czasem tak bywa – płakać nie będę 🙂

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Dniówki tradycyjne, taśma w króliki oczywiście z Chin 😉

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Kolejna tygodniówka jest już porządna i zrobiona z wykorzystaniem naklejek ze sklepu ogarnięte.pl – kocie naklejki też od dziewczyn, taśma z Chin 🙂

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Tradycyjne dniówki – kocia taśma oczywiście z Chin 🙂 🙂 🙂 

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Ostatnia tygodniówka czerwca jest już rysowana, ale nazwy dni tygodnia to naklejki z ogarniete.pl 🙂

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Dniówki jak zawsze 😉 Zmiana nastąpi dopiero w lipcu 🙂

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

Miesiąc kończymy oczywiście jego podsumowaniem… po nim następuje kilka wolnych stron na podsumowanie półroczne – nie mam na nie jeszcze koncepcji…

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

I…. zaczynamy lipiec! Naklejka na stronie tytułowej pochodzi… no oczywiście ze sklepu ogarnięte.pl 🙂 🙂 🙂 A cały ten letni miesiąc będzie w konwencji pszczółkowej – już nie mogę się doczekać 🙂

 

Wraca stare... czyli kreatywne planowanie czerwca ;)

 

O planowaniu i organizacji słów kilka…

 

Jeśli doczytałaś/eś wpis do tego momentu i zamierzasz zostawić (kolejny już) komentarz o tym, że planowanie to zUo, a jedynie słuszne to działanie spontaniczne… zapraszam Cię do przeczytania ciekawego wpisu u Oli Budzyńskiej TUTAJ

Dlaczego planuję? Bo dzięki temu mam kontrolę nad swoim życiem, mogę być bardziej efektywna, robię więcej, czas nie przecieka mi przez palce…

Planuję, aby być szczęśliwa, aby realizować to, na czym mi zależy  i mieć na to czas!

Sama wybieram to, co chcę zaplanować, a jeśli coś danego dnia  nie sprzyja mojemu planowaniu (na przykład źle się czuję lub jestem wyjątkowo zmęczona), realizuję wtedy plan minimum (czyli to, co najważniejsze), a przez resztę czasu czytam książkę lub oglądam “Przyjaciół” na Netflixie 😉 

Gdybym codziennie dała sobie przyzwolenie na działanie spontaniczne i czekanie “co dzień przyniesie”, to… na pewno nie miałabym już pracy – bo spontanicznie bym do niej nie poszła, ewentualnie spontanicznie nie zrealizowałabym ważnych zadań, ponieważ spontaniczne czytanie książek trwałoby tydzień, dwa, trzy… 

Mogłoby być też zupełnie inaczej… spontanicznie pracowałabym po 12 godzin dziennie, bez chwili wytchnienia –  a planowanie daje mi w tym momencie bardzo ważną rzecz – czas na wszystko: na pracę, ale i na przyjemności – czytanie, oglądanie filmów, blogowanie, wycieczki… Wiem, kiedy muszę poświęcić więcej czasu na sprawy zawodowe, a kiedy mogę się oddać błogiemu lenistwu… No dobrze, to ostatnie raczej u mnie nie występuje – owszem, mogę czasem oglądać głupawe filmiki na YT czy śmieszne koty w internetach, ale uprawiać totalnego “nicnierobienia” po prostu nie potrafię. nawet wakacje to dla mnie czas takiego bardziej “workation” – wtedy mogę więcej czytać, wyszywać czy realizować różne kursy rozwojowe. 

 

Co mi daje planowanie?

 

Planowanie pozwala mi zarezerwować czas na ważne rzeczy każdego dnia. Ważne dla mnie. Takie, które czynią mnie szczęśliwą.

 

To dzięki planowaniu, pod postami z podsumowaniem miesiąca pojawiają się komentarze: “Czy twoja doba ma tyle godzin, ile reszty ludzi?” Tak, ma tyle samo, ale dzięki planowaniu mam czas na rzeczy istotne (pracę, scrapowanie, przyjemności), a nie zajmuję się zbędnymi (na przykład nie gotuję – obiady od kilkunastu lat biorę z baru, nie prasuję – kupujemy takie rzeczy i tak je wieszamy po praniu, aby prasowania nie wymagały, nie robię makijażu – uważam, że jest mi niepotrzebny, nie robię codziennych zakupów – jeździmy na nie tylko raz w tygodniu, nie chodzę na imprezy/babskie nasiadówki przy kawie – wolę w tym czasie poczytać książkę). Planowanie i wybór priorytetów czyni mnie szczęśliwą. I – wbrew pozorom – robię na pewno więcej fantastycznie przyjemnych rzeczy, niż zwolenniczki i obrończynie spontaniczności 😉

 

„[…] zarządzanie czasem nie jest sztuką dowalania sobie jeszcze więcej, ale sztuką odpuszczania” Ola Budzyńska

 

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze do wpisu „Wraca stare… czyli kreatywne planowanie czerwca ;)”

Dodaj komentarz