Przystanek Kłodzko

Książki na jesienne szarugi…

Książki na jesienne szarugi…

Jesień to najlepsza pora na czytanie książek. W długie deszczowe popołudnia można zaszyć się pod ciepłym kocem, popijać gorącą herbatę z cytryną i wkraczać we  wspaniałe światy ukryte na kartach książek… 

Mam kilka swoich faworytów, których chciałabym Wam polecić na takie właśnie dni. Oto oni/one 😉

 

Książki na jesienne szarugi...

 

Książki na jesienne szarugi…

 

Violetta Nowakowska : “Tak kochają lemury”

James Rebanks: “Życie pasterza”

S.K.Tremayne: “Bliźnięta z lodu”

Anna Kańtoch: “Niepełnia”

Simon Beckett: “Zimne ognie”

 

Książki na jesienne szarugi...

 

Violetta Nowakowska : “Tak kochają lemury”

Książki na jesienne szarugi...

„Tak kochają lemury” to zbiór reportaży o ludziach przejętych losem zwierząt.  Historie architektki działającej w ekostraży, księdza ze stadem baranów, czy prokuratora przygarniającego pupili osób przez siebie skazanych opowiedziane zostały z wrażliwością i humorem. Książka Violetty Nowakowskiej, teolog i dziennikarki, pokazuje skromnych i cichych ludzi spełnionych zawodowo i życiowo, którzy za swój obowiązek uważają troskę o każde stworzenie. Reportaże zostały umiejętnie i ciekawie uzupełnione fragmentami popularnonaukowymi. Prosty, naturalny język opowieści uwypukla ich prawdziwość i afirmatywność wypływającą z ducha franciszkanizmu. „Tak kochają lemury” uwrażliwia na cierpienia zwierząt, zachęca czytelników do reakcji, podaje informacje praktyczne.

 

James Rebanks: “Życie pasterza”

Książki na jesienne szarugi...

Książka Rebanksa to poruszająca historia człowieka, który wbrew trendom odnalazł spełnienie w prostocie życia i pokorze wobec natury. Opowieść o związku z rodzinną tradycją, wyjątkowym regionem oraz z naturą, która wyznacza rytm życia mieszkańców.

 

S.K.Tremayne: “Bliźnięta z lodu”

Książki na jesienne szarugi...

Rok po tym, jak w wypadku ginie jedna z bliźniaczek jednojajowych, Lydia, Angus i Sarah Moorcroft przeprowadzają się na maleńką szkocką wysepkę, którą Angus odziedziczył po babci. Liczą na to, że będą mogli tam podnieść się z traumy. Jednak gdy ich żyjąca córka, Kirstie, twierdzi, że pomylili jej tożsamość – i że w rzeczywistości jest Lydią – koszmar powraca. Zbliża się zima i Angus jest zmuszony opuścić wyspę, by podjąć pracę. Sarah czuje się odizolowana, a Kirstie (a może to Lydia) staje się coraz bardziej niespokojna. Gdy potężny sztorm odcina od świata Sarę i jej córeczkę, zmuszone są stawić czoła temu, co naprawdę wydarzyło się tamtego feralnego dnia.

 

Anna Kańtoch: “Niepełnia”

Książki na jesienne szarugi...

Jaką tajemnicę skrywa zasypany śniegiem biały dom na odludziu? Kto w nim mieszka (mieszkał), kto w nim jest (był) więziony i kto w nim umiera (umarł)? Lektura Niepełni przypomina wędrówkę pokojami pałacu. W miarę otwierania kolejnych drzwi rośnie napięcie, a związek między bohaterami nabiera nowych znaczeń. Co stało się z dzieckiem, które nie chce zdecydować, czy jest dziewczynką, czy chłopcem („Za każdym razem mówiło sobie: Jeszcze nie. Nie dzisiaj. Później, jak będę duży i silna”). Dziewczyna niepełna dziewczęcości, czy chłopak niepełny chłopięcości – kim się czują, kim tak naprawdę są bohaterowie?

 

Simon Beckett: “Zimne ognie”

Książki na jesienne szarugi...

Kate to spełniona zawodowo londyńska singielka. Jest jednak bardzo samotna – niedawno rozstała się z partnerem, a jej jedynymi przyjaciółmi są Lucy i jej mąż. Marzy też o dziecku. Wkrótce poznaje przystojnego mężczyznę, z którym jest jej coraz lepiej. Gdy zachodzi w ciążę  i  pragnie wyznać mu tę nowinę, on nagle znika bez śladu… Okazuje się, że jej kochankiem był psychopata, podający się za psychologa  Alexa Turnera, który na dodatek porywa jej najlepszą przyjaciółkę…

 

 

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze do wpisu „Książki na jesienne szarugi…

  1. Wow…fajna lista. Super, że pojawił się taki wpis bo fajnie jest sięgnąć po coś nowego, na co może bym nie zwróciła uwagi, a nie dreptać ciągle tą samą ścieżką 🙂
    Chyba tylko daruję sobie “Jak kochają lemury”…losy zwierzątek zawsze mnie poruszają i nie wiem czy dam radę z tą książką…

    • Dlatego uważam, że nie należy poprzestawać na samym tylko wzruszeniu (a książka kosztowała mnie wiele emocji), ale jeszcze starać się poprawić los tych najbardziej potrzebujących zwierząt…

Dodaj komentarz