Przystanek Kłodzko

Kobieta z klasą ;)

Kobieta z klasą ;)

Tak, tak… to właśnie ja 🙂 Pracuję jako nauczycielka języka polskiego już 22 rok, a od 9 lat prowadzę też zajęcia komputerowe 🙂 Bywa różnie, ale dziś mogę powiedzieć, że kocham to, co robię i dziękuję za wspaniałe dzieci, które mam szczęście uczyć!


“Dlaczego musimy się uczyć tych wszystkich bzdur?

Ze wszystkich skarg i pytań, które słyszałem od moich uczniów, to pojawiało się najczęściej. Odpowiadałem na nie, przytaczając następującą przypowieść.

Pewnej nocy grupa wędrowców szykowała się do odpoczynku, gdy nagle spłynęło na nich jasne światło. Wiedzieli, że to jakaś niebiańska istota. Oczekiwali więc niecierpliwie na boską wiadomość niezwykłej wagi, która była przeznaczona specjalnie dla nich.

W końcu przemówił do nich głos: “Zbierzcie tyle kamieni, ile zdołacie, i włóżcie je do toreb, które macie przy siodłach. Po jednym dniu drogi zatrzymajcie się na postój, a jutrzejsza noc znajdzie was w radości i znajdzie was w smutku”.

Wędrowcy ruszyli w drogę, nie kryjąc rozczarowania i gniewu. Oczekiwali, że głos odkryje przed nimi jakąś wielką uniwersalną prawdę, która pomoże im zaprowadzić na świecie ład, porządek i dobrobyt. A zamiast tego otrzymali służebne zadanie, które nie miało dla nich żadnego sensu. Jednak wspomnienie jasności, która towarzyszyła boskiemu głosowi, kazało im zebrać po kilka kamieni i schować je do worka. Głośno wyrażali swoje niezadowolenie, ale ruszyli w drogę i jechali przez cały dzień. Wieczorem zatrzymali się na nocleg, sięgnęli do swoich worków i odkryli, że kamyki zamieniły się w diamenty. Cieszyli się, że mają diamenty. Smucili się, że nie zebrali więcej kamyków.

[…]

Zbierz więc wszystkie kamienie, jakie tylko zdołasz, a wtedy możesz liczyć na przyszłość przepełnioną diamentami.

Tekst: John Wayne Schlatter
Tłumaczenie: MAGDALENA HERMANOWSKA
Balsam dla duszy nauczyciela

“Ich zajęcie polegało na sprzedawaniu tego, co niewidzialne. A to, co sprzedawali, nadal mieli. Sprzedawali coś, czego każdy potrzebuje, ale niewielu chce. Sprzedawali klucz do wszechświata ludziom nie mającym pojęcia, że trzeba go otwierać.” – Wolni Ciutludzie. Opowieść ze Świata Dysku, Terry Pratchett

***

Drodzy Komentatorzy! Pamiętajcie, aby zostawić adres swojego miejsca w sieci – bardzo chętnie Was tam odwiedzę 🙂

Print Friendly, PDF & Email

16 komentarzy do wpisu „Kobieta z klasą ;)”

  1. Piękna przypowieść.
    Pracowałam w szkolnictwie 34 lata. Kochałam swoją pracę. Była moją pasją. Przyjemnie jest pracować, kiedy lubi się to, co się robi. Przebywanie z moimi uczniami dawało mi siłę, energię i radość. W dalszym ciągu z przyjemnością rozmawiam z moimi byłymi uczniami.

  2. Aniu obserwuję Twoje “nauczycielskie” poczynania i powtórzę jeszcze raz to, co już kiedyś u Ciebie napisałam-bardzo bym chciała być Twoją uczennicą, niestety już za stara jestem.

    • Dziękuję 🙂 Dziś na FB relacja z naszych poczynań na zajęciach artystycznych… a już niebawem – projekt promocji czytelnictwa wśród najmłodszych – 4b wynkoała dziś rewelacyjną robotę!

  3. Jak jedna z pan napisala- tez chcialabym byc twoja uczennica 🙂
    W podstawowce mialam polonistke, ktorej wszyscy sie bali a ja dzieki niej pokochalam jezyk polski, niestety w liceum milosc ta zostala zdeptana przez polonistke, ktora sama chyba nie byla zbyt pilnym uczniem na tym przedmiocie i nie tolerowala samodzielnego myslenia i wlasnej interpretacji, trzeba bylo trzymac sie jej schematow i koniec. Mimo to, lubie pisac, czytac i choc wiem, ze sama popelniam bledy, to drazni mnie gdy widze w jednym zdaniu dziesiec bledow ortograficznych, trzy stylistyczne, piec gramatycznych i jeszcze brak interpunkcji 😉 takie moje male zboczenie 🙂 Wybacz brak polskich znakow ale poraz pierwszy nie moge ich uzyc piszac na telefonie…nie wiem dlaczego.

    • Ogromnie mi miło! 🙂 Ja chyba miałam szczęście do polonistek, a swoim trybem pracy bardzo zbliżam się do Basi, która uczyła mnie polskiego w podstawówce – wszyscy nazywali ją Basieńką – ogromnie dużo mnie nauczyła.

Dodaj komentarz