Przystanek Kłodzko

Mija rok, dobry rok…

Mija rok, dobry rok…

Mija rok, dobry rok…

 

…z żalem dziś żegnam go – mogę powtórzyć za Sewerynem Krajewskim. 

 

Mija rok, dobry rok...

 

Dziś – w ostatnim dniu mijającego roku – pragnę skupić się wyłącznie na sprawach najważniejszych – tych, które uważam, za swój sukces i tych, które sprawiły mi największą przyjemność, a zatem…

 

Udało mi się zmienić świat…

 

Brzegiem morza szedł mężczyzna, który zbierał  z brzegu i wrzucał do morza wyrzucone przez fale meduzy. Parzyły palce, raniły boleśnie, lecz on pochylał się i garściami chwytał kolejne. Naprzeciw szedł inny. Zapytał:

– Po co pan to robi? Przecież ich jest tysiące tysięcy. Wszystkich i tak pan nie uratuje.

Mężczyzna trzymając jedną na ręku, spojrzał na przybysza i odrzekł:

– Tak. Wiem, ale dla tej jednej to jest ważne.

 

Podobno adoptując jednego psa nie zmieni się całego świata, ale… cały świat zmieni się dla jednego psa.  W styczniu razem z nami oraz kilkoma kurami, siedmioma królikami i pięcioma kotami zamieszkała też Pestka. Przywieźliśmy ją ze schroniska. Udało się zmienić świat. A przynajmniej jego mały fragment…

 

Mija rok, dobry rok...

 

Zaczęłam chodzić…

 

Dzięki Pestce od lutego zaczęłam odbywać codzienne spacery – zawsze około kilometra, czasami dwóch. Zbawienne dla moich nóg…. Marcin nazwał Pestkę błogosławionym psem…

 

Mija rok, dobry rok...

 

Rozwijałam się…

 

Nie wiem, jak wiele kursów zawodowych i rozwojowych zrobiłam w tym roku. Na pewno więcej niż sto. Uwielbiam to! Nauka nowych rzeczy daje mi sporo radości i satysfakcji. Coraz więcej wiem, coraz więcej tej wiedzy staram się przenieść do swojego życia. Zaczęłam też dość regularnie słuchać podcastów (co wcześniej było nie do pomyślenia!) – lubię to łączyć z przebywaniem w pracowni.

 

Mija rok, dobry rok...

 

Odkryłam radość planowania…

 

Różnego rodzaju terminarze i planery stosuję od 22 lat – nawet teraz mogłam odnaleźć każdy temat z dowolnego roku mojej pracy. W kwietniu odkryłam bullet journal – na początku prowadziłam go w zwyczajnym zeszycie, po kilku miesiącach przeniosłam się do notesu w kropki. Styczeń rozpoczynam z fantastycznym Planerem Pełnym Czasu od PSC. Ten system planowania zauroczył mnie niesamowicie!

 

Mija rok, dobry rok...

 

Fotografowałam z pasją…

 

Zimą kupiłam kolejny aparat – tym razem Nikon (w cudownym bordowym kolorze). Coraz więcej zdjęć robię też komórką – staram się utrwalać ulotne chwile. Uwielbiam dokumentować to, co mnie otacza i wracać do tych chwil we wspomnieniach…

 

Mija rok, dobry rok...

 

Pracowałam z przyjemnością…

 

Staram się pracować tak, aby codzienne wyjście rano do szkoły było jedną z codziennych przyjemności. Wymyślam dużo ciekawych aktywności dla uczniów, ale robię to też po to, aby samej się nie nudzić. Wiem, że jeśli z pasją będę podchodzić do każdej lekcji, to i w nich uda mi się taką pasją obudzić. I to naprawdę działa! A dzieci mam wspaniałe!

 

Mija rok, dobry rok...

 

Tworzyłam z radością…

 

W mojej pracowni powstało w tym roku 171 Pudełeczek Pełnych Szczęścia i 111 czekoladowników… Oprócz tego kilkanaście zaproszeń, album i kartki, których nawet nie starałam się liczyć… Statystycznie patrząc, to w każdym dniu mijającego roku robiłam na zmianę pudełko i czekoladownik… tak oczywiście nie było, gdyż do pracowni chodziłam wyłącznie w weekendy i wolne od pracy dni, ale i tak uważam ten efekt za imponujący!

 

Mija rok, dobry rok...

 

Kochałam wiatraki pod każdą postacią…

 

Moja kolekcja powiększa się z dnia na dzień. Oprócz standardowych porcelanowych drobiazgów z motywem wiatraka wzbogaciła się jesienią także o kopię ogromnego obrazu holenderskiego malarza Jacoba Isaackszoona van Ruisdaela zatytułowanego Wiatrak w Wijk bij Duurstede”. Jest prawdziwą perełką w moich zbiorach!

 

Mija rok, dobry rok...

 

Podróżowałam ile mogłam…

 

Nie odbyłam w tym roku wielu podróży, ale i tak cieszę się, że stan zdrowia pozwolił mi na niektóre z nich. Odwiedziłam kilka nowych miejsc i przywiozłam z nich mnóstwo wrażeń oraz zdjęć. 

 

Mija rok, dobry rok...

 

Dbałam o wypełnianie dni przyjemnościami…

 

Mocno starałam się, aby w każdym dniu wygospodarować czas na przyjemności – należały do nich zarówno wieczorne spacery z Pestką i Marcinem, jak i czytanie, scrapowanie, czy wspólne oglądanie ulubionych seriali i filmów.  Planuję w nowym roku jeszcze większą część dnia na to przeznaczyć – trzeba bowiem zadbać o swoje szczęście!

 

[…] przejmij odpowiedzialność za własne szczęście, ponieważ jedyną osobą, która potrafi cię uszczęśliwić, jesteś ty sam. [Regina Brett]

 

Mija rok, dobry rok...

 

Co następny rok przyniesie?

 

Zakończyć wypada także słowami piosenki Czerwonych Gitar:

Miejsce da nowym dniom stary rok, dobry rok.

 

Mija rok, dobry rok...

 

Nadchodzi nowe – zapraszam już jutro! 🙂

 

Print Friendly, PDF & Email

12 komentarzy do wpisu „Mija rok, dobry rok…

  1. Aniu, jak zawsze bardzo ciekawe podsumowanie:) Pięknie napisałaś o pomaganiu jednostce. Ja też mogę powiedzieć, że w tym roku zmieniłam świat. Naszego Fryderyka wzięliśmy od rodziny, która adoptowała go kilka tygodni wcześniej i prawie od razu uznała to za pomyłkę. A Fryderyk też zmienił nasz świat, tak jak i Pestka Twój:) Życzę Ci aby 2018 rok był jeszcze lepszy, jeszcze bardziej owocny i jeszcze bardziej przyjemny:) No i czekam z niecierpliwością na zapowiedziane nowości:) Pozdrawiam serdecznie.

  2. Życzę Ci Aniu aby ten Nowy 2018 r. był jeszcze lepszy od roku który mija, dobro dane innym wraca do nas i na pewno miłość która trafiła do Pestki (cudowna psina) wróci do Was podwójnie a może i potrójnie. Szczęśliwego Nowego Roku 🙂 Pozdrawiam

  3. Piękne podsumowanie Roku- aż się wzruszyłam (na starość jakaś płaczliwa się robię). Ja nie robiłam podsumowania Roku-byloby zbyt smutne (bo kawał serca został mi wyrwany wraz z odejściem taty) i choć staram się dostrzegać piękne momenty to gdzieś cały czas uwiera to jedno zdarzenie.
    Muszę jednak powiedzieć, że jestem ogromnie dumna z Ciebie-przygarnelas pod swój dach kolejną małą duszyczke i dzięki niej spacerujesz regularnie-z każdego Twojego kilometra cieszę się jak z własnego 🙂

    • Niesamowicie smutne wydarzenie było Twoim udziałem… ale cieszę się, że mimo wszystko patrzysz pozytywnie i dostrzegasz piękno codzienności 🙂 Dziękuję ogromnie – Pesteczka jest strasznie kochana i nawet z kotami zaczyna się powoli dogadywać. A spacery… tez dają mi wielką radość i sprzyjają zdrowiu – a to najważniejsze! 🙂

Dodaj komentarz