Przystanek Kłodzko

Moje naparstkowe hobby :)

Moje naparstkowe hobby :)

Czytelnicy mojego poprzedniego bloga wiedzą doskonale, że jednym z moich wielu hobby jest zbieranie naparstków. Chwaliłam się nimi przez cały ubiegły rok w każdą niedzielę…

Sama nie wiem, kiedy zaczęłam je zbierać… Jeszcze w grudniu 2015 roku kolekcja nie była zbyt oszałamiająca, liczyła bowiem dokładnie 287 naparstków. Tak to wtedy wyglądało…









Naparstki kupuję w odwiedzanych miastach, na naszej giełdzie staroci, czasem na Allegro, niektóre dostaję w prezencie 🙂

Muszę przyznać, że rok 2016 był wybitnie naparstkowy – moja kolekcja urosła w tempie geometrycznym i osiągnęła oszałamiającą sumę prawie 2 tysięcy okazów!

Główną sprawczynią tego stanu rzeczy była niezastąpiona Wiola, której zawdzięczam większość nowych naparstków. Dostawałam też naparstkowe prezenty od innych osób, robiłam sporo zakupów na Allegro, sporadycznie udało mi się zdobyć naparstki na giełdzie lub podczas wyjazdów…









Aktualnie cała moja kolekcja spoczywa sobie spakowana w kilu ogromnych pudłach, w oczekiwaniu na odpowiednie wyeksponowanie. Priorytetem na ten rok stało się zrobienie odpowiednich półek. Mam nadzieję, że za kilka miesięcy pochwalę się nimi na blogu.

Kto z Was także zbiera naparstki?

***

Drodzy Komentatorzy! Pamiętajcie, aby zostawić adres swojego miejsca w sieci – bardzo chętnie Was tam odwiedzę 🙂

Print Friendly, PDF & Email

22 komentarze do wpisu „Moje naparstkowe hobby :)

  1. Naparstków nie zbieram, ale… mam manię nabywania wszystkiego, co mnie urzeka. Typ zbieracza jestem. Chomika, sama nie wiem, co mam. Kolekcjoner amator. Dom mam spory, zakamarków dostatek, a w nich moje skarby – laleczki, serweteczki, porcelanka, misie, cudownie ocalałe części z czegoś, stare maszyny do szycia.. Wszystko MOJE, ukochane i dlatego rozumiem wszystkie formy zbieractwa. A naparstki są takie piękne i wdzięczne, tego jeszcze nie zbierałam. Może czas rozpocząć kolekcjonowanie?
    Oj, dlaczego mnie zawsze zauroczysz? Kolekcje masz piękną, zazdroszczę!
    Buziaki

    • Oj, rozumiem manię kupowania i chomikowania, bo też na nią cierpię…. i też w domu zaczyna brakować miejsca 😉 Namawiam serdecznie na kolekcjonowanie naparstków, bo zbiera się je bardzo przyjemnie 🙂

    • Hmmmm szczerze powiem, że za cenę tych zwyklaków sprzedawanych po 100 sztuk, wolę sobie kupić 5 takich naprawdę wyjątkowych – i tak własnie robię 🙂 Już mnie nie kręci ilość, ale jakość 🙂

  2. Ja zieram 😉 . To zdjecie jest rewelacyjne, kiedy siedzisz taka zmartwiona nad ogromną ilością naparstków hahaha …świetne ujęcie <3. Pozdrawiam

  3. Aniu, już liczba 287 naparstków robi wrażenie, a ponad 2 tysiące – to nawet trudno sobie wyobrazić! Niesamowita kolekcja, mam nadzieje, że wkrótce zaprezentujesz ją na nowych półeczkach:).

    • A ja taki prawdziwy metalowy włączyłam do swojej kolekcji całkiem niedawno 😉 I też żadnego nie używam…. tak praktycznie 🙂

  4. Woooow – jestem pod wrażeniem i to nie małym. Podziwiam Twoje hobby! Jestem ciekawa czy kolekcja dalej rośnie.
    Nie pomyślałabym o tym aby zbierać naparstki. Bardziej aniołeczki, słoniki a przede wszystkim kartki – pocztówki oraz magnesy.

    Pozdrawiam serdecznie.

    • Aniołeczki i słoniki kiedyś zbierałam… trafiły jako fanty na loterię do szkoły – bez sentymentu. Jednak naparstki to co innego – przede wszystkim niektóre okazy mają wielką wartość materialną. A poza tym – są po prostu śliczne! Pocztówki też kiedyś zbierałam, gdzieś chyba nawet są, ale prawdopodobnie trafią do pieca… też bez sentymentu. Magnesy zbieram dla znajomej, która przywozi mi naparstki na wymianę 😉

Dodaj komentarz