Czym jest SAL?

Czym jest SAL?

 

Poruszałam już na blogu temat zabaw funkcjonujących w świecie haftu krzyżykowego. Zajmowałam się między innymi tematem hafciarskich UFO-ków oraz zabawą Round Robin. Dziś nadeszła pora na rozwiązanie i ujawnienie, co kryje się pod kolejnymi trzema tajemniczymi literami. A zatem – czym jest SAL?

 

czym jest SAL? - róża

 

Zasady zabawy SAL-owej

 

Zabawa typu SAL organizowana jest przez blogerkę lub grupę blogerek na blogu osobistym lub założonym specjalnie w celu prezentacji postępów takiej zabawy. Zaczyna się od wybrania wzoru – najczęściej takiego, który łatwo podzielić na fragmenty, ale nie jest to warunek konieczny. Kolejnym etapem jest prezentacja wzoru przez organizatorkę i zgłaszanie się uczestniczek – może to następować mailowo, przez zapis w komentarzu pod notką albo przez linkowanie w tzw. „żabie”. Uczestniczki dostają/kupuję wzór, wybierają potrzebne materiały (albo same, albo jest to narzucone przez organizatora zabawy) i rozpoczyna się haftowanie. Następuje ono fragmentami, ale – w odróżnieniu od zabawy RR – kanwa nie opuszcza właścicielki.

Ideą zabawy SAL-owej jest więc wspólne haftowanie jednego wzoru przez wiele osób i pokazywanie swoich postępów w pracy w równych odstępach czasu. Forma prezentacji także jest różna – można linkować do „żaby”, a czasem – gdy udział biorą osoby nieposiadające bloga – zdjęcia prac wysyłane są mailowo do organizatorki, która prezentuje je w notce zbiorczej.

 

czym jest SAL? kalendarz

 

Moje SAL-e 🙂

 

Gdy mój blog miał charakter typowo hafciarski brałam udział w kilku – może kilkunastu – zabawach SAL-owych. Jak je oceniam? Pozytywne jest, że nie narażam się na zgubienie/kradzież kanwy, cała praca wyszyta jest tak samo, mogę pracować w swoim tempie. No i tutaj jednak pojawia się niebezpieczeństwo… ponieważ wiele organizatorek nie stawia ścisłych ram czasowych dla prezentowania efektów, wiele moich prac tego typu nie zostało nigdy ukończonych 😉 

Mogę jednak pochwalić się kilkoma haftami wykonanymi właśnie w ramach SAL-u 🙂 Widać wyraźnie, że dominuje tematyka zimowa i świąteczna – ten czas bowiem najbardziej sprzyja wyszywaniu 🙂

 

czym jest SAL? choinka

czym jest SAL? choinka

 

czym jest SAL? zima

 

czym jest SAL? dynia

 

czym jest SAL? choinka

 

czym jest SAL? herbata

 

czym jest SAL? zima

czym jest SAL? 4 pory roku

czym jest SAL? choinka

 

I co dalej?

 

Aktualnie nie biorę już udziału w tego typu zabawach. Odkąd zajęłam się tworzeniem pudełeczek, haft zszedł zdecydowanie na dalszy plan i jeśli już poświęcam mu czas, wolę zająć się pracami, które mi się podobają, a nie realizować upodobania innych osób.

 

A co Wy sądzicie o tej zabawie? Chcielibyście wziąć w niej udział? A może macie własne doświadczenia w tym zakresie? Chętnie poczytam o tym w komentarzach 🙂

 

czym jest SAL? ogród

 

18 Comments

  1. Sporo masz tych SALowych haftów :).

    Wolę tą formę zabawy niż RR. Bo niestety różnie bywało, z niektórymi dziewczynami …

    A taki SAL daje nam możliwość wyhaftowania wzroku, który nam się podoba, a nie mamy schematu.
    Mobilizuje też do większej systematyczności :).

  2. Agnieszka

    Kiedyś, gdy prowadziłam swój blog, brałam udział w kilku takich zabawach, niektóre skończyłam, inne porzuciłam (np. ten z herbatkami). Aktualnie raczej nie biorę udziału, wolę haftować to, co chcę, kiedy chcę i w swoim tempie. Choć nie wykluczam, że jeśli akurat będzie organizowany SAL, który będzie w moim guście i będę miała na niego czas, to nie dołączę (o ile jako osoba „bezblogowa” będę mogła).
    A z drugiej strony, bardzo podoba mi się twój haft białą muliną na czerwonej kanwie. Kiedyś nawet miałam go na swojej liście „to do”.

  3. Brałam udział w dwóch SAL-ach: miesięczny, z którego pracę pokazujesz, jako pierwszą i wiśniowy. W tym drugim otrzymanie kolejnej części wzoru było uwarunkowane wyhaftowaniem części wcześniejszej. Niestety po otrzymaniu ostatniej części mój zapał sklęsł, a wiśniowy obrazek zasilił grono UFO-ków. SAL miesięczny udało misę zakończyć, choć tylko ja wiem, ile mnie to kosztowało – jego realizacja zbiegła się z przejęciem nowych obowiązków – dramaty (nie tylko z powodu braku czasu) wtedy przeżywałam.

  4. Ja brałam udział w kilku SAL-ach. U mnie kończy się to wielkim zapałem na początku i albo porzuceniem w trakcie tego projektu albo ukończenie go, ale już nie z takim zapałem… Jakoś tak jednak nie umiem, nie lubię i chyba gdzieś tam w głębi nie chcę robić czegoś na akord 😛 Bo to jest z SAL-ami. Nie mniej jednak wciąż mnie one kuszą 😛

  5. SALe są fajne, Jednak ważna jest osoba prowadzącej taki SAL. Zdarzało się, że musiałam dopraszać się o kolejną część, a to nie jest fajne. Regularne podsumowania dodatkowo motywują i SA nie staje się kolejnym UFOkiem

  6. Eda

    Zabawy SALowe, tak jak i ine zabawy blogowe, cieszyły się dużą popularnością, która po pewnym czasie przygasła. Teraz najczęściej ich echem jest kończenie rozpoczętych haftów w ramach zabaw UFOK-owych (u mnie tak właśnie jest;). Podobnie jak Ty, Aniu, nie biorę już udziału w tego typu zabawach, przede wszystkim z barku czasu. Na pewno takie wspólne haftowanie jest motywujące i hafty, nawet jeśli nie w założonym terminie, to jednak powstawały szybciej, niż normalnie. Nie wykluczam też całkowicie udziału w tego typu zabawie. Jeśli np. byłaby grupa chętnych do xxx Cookie Time lub przypraw do kompletu z cytrusami i warzywami, które mam ukończone, to pewnie bym się przyłączyła;)

    1. Anna Kurtasz

      A ja już chyba straciłam zapał… Wolę wykorzystać czas na inne zajęcia niż wyszywanie tego, co komuś się podoba 🙂 I – tak, jak piszesz – te hafty kończyły zwykle jako UFO-ki…

Co o tym myślisz?