Zdetonujmy to pudełko! ;)

Dziś chciałabym Wam pokazać bardzo ciekawą i popularną formę scrapową – exploding box czyli pudełko eksplodujące.
Jego tajemnica polega na tym, że po zdjęciu pokrywki ściany „eksplodują”, czyli rozkładają się na boki, ukazując wnętrze.

 

Takie pudełko może być ciekawą alternatywą dla kartek z życzeniami z najrozmaitszych okazji, może też pełnić rolę albumu na zdjęcia.

 

Gdy wpiszemy w wyszukiwarkę termin „exploding box”, zobaczymy naprawdę setki pudełek, wykonywanych z różnych okazji i ozdobionych w rozmaity sposób.

 

Przyznam się, że na początku dość nieufnie podchodziłam to tej formy, ponieważ wydawała mi się bardzo trudna do wykonania. Przyszedł jednak dzień, w którym się przełamałam 🙂

 

Podczas pierwszego spotkania Uscrapowanych, które zorganizowałyśmy w Kotlinie Kłodzkiej, jedną z wykonywanych prac było własnie to pudełko.
Robiłam je w bardzo toporny sposób, odrysowując na kartce bloku technicznego szablon (kupiony w jednym ze scrapowych sklepów internetowych). Wnętrze ozdabiałam kolorowymi kartkami, własnoręcznie wykonanymi ozdobami i wycinankami z dziurkaczy – nie dysponowałam jeszcze wtedy żadnym profesjonalnym urządzeniem 🙂 I chociaż mam świadomość niedociągnięć, jestem z tego pierwszego pudełeczka bardzo dumna! 🙂

 

 

 

Moje drugie eksplodujące pudełko powstało z okazji Dnia Matki. W środku umieszczony jest upominek 🙂

 

  

 

 

 

Robione w ten sposób pudełko niezbyt się jednak Mamie podobało. Przeszkadzał jej sam fakt „eksplodowania”, czyli takie szerokie rozsypywanie się ścianek na boki.

 

Postanowiłam zatem jego wykonanie udoskonalić 🙂
Okazja nadarzyła się dość szybko – dwa kolejne pudełka powstały dla koleżanek – bibliotekarek.

 

I tutaj koniecznie muszę wspomnieć o czymś niezmiernie ważnym – każdy z nas ma takie prace, z których jest bardzo dumny i zadowolony, ale i takie, których się ogromnie wstydzi. Te pudełka należą do tej właśnie ostatniej grupy. Jedyne, z czego jestem zadowolona, to nowy sposób otwierania – dzięki pozostawieniu fragmentów ścianek bocznych, pudełko nie rozsypuje się gwałtownie, a jedynie delikatnie rozchyla.

 

 

 

Jesienią zostałam poproszona o wykonanie pudełka z okazji ślubu. To była praca z dnia na dzień, nie miałam jeszcze wtedy wykrojników… ale poradziłam sobie doskonale przy pomocy papieru wizytówkowego, ozdobnych dziurkaczy i naklejek 🙂 To pudełeczko zrobiłam jednak mniejsze od poprzednich – ma wymiary 7×7 cm.

 

 

 

Następne moje pudełeczko było wręcz minimalistyczne. Tym razem poeksperymentowałam z kształtem – ścianki są niższe od szerokości podstawy, więc nie tworzy sześcianu.

 

 

 

Jakiś czas później zrobiłam swoje pierwsze pudełeczko komunijne – tym razem już pełni wykorzystałam dobrodziejstwo posiadanych wykrojników 🙂
W jego wnętrzu znajduje się jeszcze jedno malutkie pudełeczko – ukrywające upominek 🙂

 

 

 

Następne wykonane przeze mnie pudełko powstało z okazji ślubu, na który udawała się Mama w czerwcowy weekend.

 

Największy problem stanowiły pieniądze, które miały być dane w prezencie. We wszystkich pudełeczkach, które oglądałam – szukając inspiracji – umieszczone były zwykle w kieszonkach na ściankach bocznych. Zgięte oczywiście. Mama chciała dać je wyprostowane. Niestety, po rozrysowaniu pudełeczka w kształcie prostokątnym, okazało się, że nie mieście się ono na formacie 30×30…

 

Udało się jednak znaleźć rozwiązanie – zwinięte w ruloniki pieniążki umieściłam w tubce na środku pudełka! Jeszcze nigdzie nie znalazłam takiego pomysłu, więc jestem z niego bardzo dumna 😉

 

 

 

Eksplodujące pudełko nie musi wiązać się tylko z prezentem czy życzeniami. Może pełnić też inne funkcje. Bardzo ciekawym pomysłem jest wykorzystanie tej formy jako nietypowego albumu na zdjęcia.
Taki właśnie album robiłam na jednym z wakacyjnych spotkań scrapowych u Blue-Niki 🙂

 

 

 

Mam nadzieję, że udało mi się pokazać Wam, jak ciekawą formą może być takie pudełeczko 🙂 Jego wykonanie wcale nie jest trudne i poradzić sobie z tym można bez używania profesjonalnego scrapowego sprzętu – wystarczy blok techniczny, ołówek, linijka, nożyczki i trochę wyobraźni 😉

 

Jeżeli jednak ktoś jeszcze nie czuje się w pełni sił, aby wykonać taką pracę, obiecuję, że już niedługo zaprezentuję kurs wykonania eksplodującego pudełka 🙂

 

Post o eksplodujących pudełkach ukazał się po raz pierwszy na blogu Scrapowy Pas Startowy 17 czerwca 2013 roku 🙂

 

Od tamtej pory zrobiłam jeszcze kilka innych eksplodujących pudełek:

 

Bardzo jestem zadowolona z pudełka z życzeniami na 50 urodziny kolegi 🙂

 

 

 

Wykonałam też tą techniką album dla Agnieszki 🙂

 

 

 

W ubiegłym roku w czerwcu po raz kolejny zostałam poproszona o wykonanie pudełeczka z okazji ślubu. Raz… drugi… trzeci… i wtedy pomyślałam, że one się chyba podobają 😉

Tak powstały PUDEŁECZKA PEŁNE SZCZĘŚCIA 🙂

W minionym roku wykonałam ich ponad 40! Z okazji ślubu, urodzin, imienin, dla przyjaciółki, od matek dla córek i synów, dla braci i znajomych… Każda okazja jest dobra, aby wręczyć bliskiej osobie pudełeczko z życzeniami 🙂

Niebawem pokażę Wam swoje aktualne pudełeczka – niecierpliwi oczywiście mogą odwiedzić moją pudełeczkową stronę na FB – tam codziennie prezentuję coś nowego 🙂 Zapraszam oczywiście do jej polubienia i zamawiania pudełeczek! 🙂

A już za miesiąc – kurs na wykonanie pudełeczka! DLA KAŻDEGO  – bez profesjonalnego sprzętu oraz wyjątkowych dodatków!

***

Drodzy Komentatorzy! Pamiętajcie, aby zostawić adres swojego miejsca w sieci – bardzo chętnie Was tam odwiedzę 🙂

34 Comments

  1. Zrobienie pudełeczka nie wydaje się trudne, ale dzięki Twoim doświadczeniom z pewnością uniknie się pierwszych wpadek. Czekam zatem na kurs, aby móc zrobić swoje pierwsze pudełeczko (zapewne z Hanią) bez zbędnych irytacji 🙂 Pozdrawiam.

  2. Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Twój dzisiejszy post.Wszystkie pudełeczka moim zdaniem są rewelacyjne i podziwiam Ciebie oraz chylę czoła.Niestety w tym kierunku nie jestem „uzdolniona” i mogę tylko podziwiać Twoje prace:)Pozdrawiam

  3. Aniu, pudełka są super! Znałam tę formę bo znajoma je robiła. Ale ten pomysł z pudełkiem ślubnych z pieniążkami – rewelacja! No i te pudełka-albumy. Napis mi proszę jaki jest koszt wykonania przez ciebie tego ostatniego właśnie?

    1. Anna Kurtasz

      Dziękuję 🙂 Na razie za każde biorę po 40 zł, chociaż to absolutne minimum i gdy teraz muszę długo grzać pracownię grzejnikiem olejowym, to wychodzę na 0 😉

  4. Aniu, podziwiam Twoje pudełeczka i chętnie podpatrzę kursik na takowe z Twoją wersją delikatnego rozkładania, bo w domu mam przycięcie po warsztatach ale wersję typowo rozpadającą. Niestety nie zabrałam się jeszcze za jego dekorowanie, ale może po Twoich radach i kursie się zdecyduję. Pozdrawiam cieplutko!

  5. Nie jest nowością że zachwycam się Twoimi pudełeczkami…sama jednak narazie raczkuję w temacie kartek-niestety albo sie do tego nie nadaję albo nie wiem co-za kazdym razem realizacja znacznie się różni od oczekiwań-to pierwsze jest na poziomie przedszkolaka kiedy to drugie jest bardzo ambitne…nawet moje dziecko zrobiło lepszą kartkę ode mnie 😛

Co o tym myślisz?