Książkowo… – luty 2017

Przełom stycznia i lutego to sześć kolejnych przeczytanych książek – oto one:

– Margit Sandemo – Saga o Ludziach Lodu – 42 – „Cisza przed burzą” (6/52)
– Margit Sandemo – Saga o Ludziach Lodu – 43 – „Odrobina czułości” (7/52)
– Margit Sandemo – Saga o Ludziach Lodu – 44 – „Fatalny dzień” (8/52)
– Clarissa Pinkola Estes: „Biegnąca z wilkami” (9/52)
– Margit Sandemo – Saga o Ludziach Lodu – 45 – „Książę Czarnych Sal” (10/52)
– Margit Sandemo – Saga o Ludziach Lodu – 46 – „Woda zła” (11/52)

 

 

Którą z nich polecam w tym miesiącu?
Zdecydowanie „Biegnącą z wilkami” Autorstwa Clarissy Pinkola Estes.
To połączenie książki psychologicznej i etnograficznej, zawierającej mity i opowieści o Dzikiej Kobiecie – wypełnionej pasją i kreatywnością, a zarazem pełną wiedzą o swej skomplikowanej naturze, żyjącej w zgodzie ze sobą, swoimi potrzebami i swoją niezwykłą siłą.

 

„Kto nie popiera twojej sztuki czy twego sposobu życia, nie jest wart twego czasu.”

 

Przy okazji polecam świetną recenzję tej pozycji TUTAJ 🙂

 

***

 

Miniony miesiąc obfitował także w książkowe prezenty.

 

Pierwsza ich grupa to wspaniała wygrana na blogu „Zacisze wyśnione”, który oczywiście serdecznie polecam 🙂

 

                             

 

Kolejna porcja książek to podziękowanie od naszej nieocenionej Marioli z miejskiej biblioteki 🙂

 

                 

 

Dzięki nim moje książkowe stosiki na kolejne miesiące znowu urosły i prezentują się następująco:

 

 

A Wy co teraz czytacie? Podzielcie się w komentarzach swoimi lekturami 🙂

 

***

 

Drodzy Komentatorzy! Pamiętajcie, aby zostawić adres swojego miejsca w sieci – bardzo chętnie Was tam odwiedzę 🙂

 

14 Comments

  1. Juno

    Cóż za obfitość materiału książkowego! Mniam 🙂 Ja ostatnio zachwycałam się twórczością Donny Tartt (Historia Tajemna zrobiła na mnie największe wrażenie) i żałuję, że tak rzadko coś wydaje. Ciekawy był też Middlesex Jeffreya Eugenidesa i niestety nic jak te powyższe nie mogę znaleźć, więc podupadłam czytelniczo… Ciężko mi dogodzić 😀

    Obecnie dziubgam sobie Chleb prawie że powszedni – pamiętniki Zofii Stryjeńskiej. Mega interesująca kniga jak dla mnie, bo opisuje nie tylko jej zmagania życiowe, ale i sytuację w Polsce międzywojennej z perspektywy artystki. Ponadto Stryjeńska miała nie tylko lekki pędzel, ale i pióro. Niestety przez baaardzo obfite przypisy trzeba ją niejako czytać podwójnie – to cokolwiek męczy, lecz i tak polecam gorąco. Jak krew z nosa idzie mi czytanie Czarnej Dalii Jamesa Ellroya, jakoś styl pisania mi nie podszedł. No i to na razie tyle. Planuję zaopatrzyć się w parę klasyków jak Idiota Dostojewskiego, czy Nieznośna lekkość bytu Kundery 🙂

    A widzę, że Muminki tam leżą – ciekawa jestem czy to jakaś powieść? Bo za czasów podstawówki wypożyczałam takie cienkie książeczki z opowiadaniami. Zastanawiam się czy to to samo i tylko w innej formie?

    1. Anna Kurtasz

      To są dokładnie te same Muminki tylko wydane w dwóch takich wielkich tomach…. ale w środku są podzielone – tak, jak te cienkie książeczki… W ogóle u mnie to dość ciekawa sprawa z tymi Muminkami… w szkole ich nie cierpiałam… odkryłam je na nowo jakieś 3 lata temu i zrozumiałam, że tak naprawdę to są książki dla dorosłych i zawierają mnóstwo prawd o życiu… 🙂

  2. „Biegnącą z wilkami” – brzmi zachęcająco. Ja lubię książki biograficzne. Czytam teraz wspomnienia wielkiego sportowca Władysława Kozakiewicza „Nie mówcie mi jak mam żyć”. Egzemplarz książki jest cenny, bo z autografem samego mistrza.

  3. Agnieszka

    Bięgnąca z wilkami jest na mojej liście do przeczytania w najbliższym czasie 🙂 Teraz czytam „Dotyk zła” Alex Kavy i „Gambit hetmański” Roberta Forysia.

Co o tym myślisz?