Przystanek Kłodzko

O neonach rozświetlających dawne Kłodzko… i nie tylko ;)

Czas płynie jak szalony, wokół nas ciągłe zmiany… czasem jednak zdarza się chwila zadumania wśród tego zgiełku i pośpiechu. Niezbyt często już zaglądam do centrum mojego pięknego miasta…. znam przecież dobrze wszystkie jego zakamarki, zwiedziłam zabytki, a sklepów już tu nie ma 🙁 Prawie wszystkie straciły rację bytu, gdy powstała galeria handlowa, a obok – inne popularne markety… Jednak niekiedy uda mi … Czytaj dalejO neonach rozświetlających dawne Kłodzko… i nie tylko 😉

Kręcą, kołują, skrzypią i kręcą…

W wiatry wplątane czarne ich ręce chmury wełniste szarpią i drą. Kręcą, kołują, skrzypią i kręcą, głuszą krakania kruków i wron. Ramię okropne macha i macha, piersiom drewnianym braknie już tchu, wierzby kudłate pędzą w przestrachu, bledną chałupy w czapach ze mchu. Kręcą, kołują, wiercą, chrobocą, wre czarnoksięski trzepot ich rąk, drogę torują wiatrom i nocom, włóczą za włosy mgły sponad łąk. Wory obłoków sypią … Czytaj dalejKręcą, kołują, skrzypią i kręcą…

Zaczęło się od snu…

Pewnej nocy miałam sen. Piękny, sentymentalny, ale jednocześnie trochę przerażający… Temat? Tak naprawdę nic nadzwyczajnego. W Kłodzku przy ulicy Połabskiej przez wiele lat działało kino “Aurora”. “Zostało założone w 1945 roku po przejęciu Kłodzka przez polskie władze jako jedno z pierwszych tego typu placówek powstałych na Dolnym Śląsku po zakończeniu II wojny światowej. Początkowo nosiło ono nazwę kina Warszawa i podlegały mu wszystkie inne kina znajdujące się … Czytaj dalejZaczęło się od snu…

Na kurzej łapce….

Czy wiecie, skąd się wziął popularny motyw “chatki na kurzej łapce”, w której mieszkała zła czarownica? Podobno od wiatraka – koźlaka, którego podstawa była początkowo nieosłonięta i ukazywała “kozioł”, czyli jego główny element konstrukcyjny. Dopiero później gontowe ściany zasłaniały wszystko do ziemi… [źródło informacji] Należało też przestrzec dzieci, aby nie zbliżały się do takich budowli, mogły bowiem zginąć od uderzenia obracającego się śmigła – taki przypadek … Czytaj dalejNa kurzej łapce….

Przystanek… Jurandów :)

Dzielnica Kłodzka, w której mieszkam, to JURANDÓW. “Jurandów (Goszyce) (niem.: Hassitz) – historyczna dzielnica Kłodzka, położona w północno-wschodniej części miasta na prawym brzegu brzegu Nysy Kłodzkiej, będąca w przed 1890 r. samodzielną wioską w hrabstwie kłodzkim. Jurandów leży w północno-wschodniej części Kłodzka, na północ od centrum. Na południu jego granice wyznacza dworzec Kłodzko Główne, na północy droga krajowa nr 8, a na południu Owcza Góra. Poprzez rzekę sąsiaduje po lewej stronie z Ustroniem. … Czytaj dalejPrzystanek… Jurandów 🙂

O wiatrakach… teoretycznie ;)

Dziś wpis typowo teoretyczny – będący wprowadzeniem do tego, co chcę Wam pokazać w kolejnych miesiącach 🙂 Zapraszam zatem do zapoznania się z budową i historią wiatraków… Opis: Rysunek przekrojowy młyna Britzer Mühle w Berlinie 1 – kamienna podbudowa, 2 – galeria, 3 – rura do transportu mąki, 4 – żarna, 5 – koło zębate walcowe, 6 – koło drążkowe, 7 – … Czytaj dalejO wiatrakach… teoretycznie 😉

Kocia ścieżka turystyczna :)

Najpierw była książka… W 2007 roku Łada Ponikowska i Marta Zilbert wydały książeczkę “Tajemnica Glacelli”. Jej bohaterami, a zarazem przewodnikami po dawnym Kłodzku, stały się koty.   Później pojawiły się kolejne części… Można o nich poczytać TU i TU 🙂   Pozycje te były inspiracją dla Kłodzkiego Towarzystwa Oświatowego, aby stworzyć Trasę Glacelli – Kocią Ścieżkę Turystyczną 🙂   Kamienne koty można … Czytaj dalejKocia ścieżka turystyczna 🙂

O mojej miłości do wiatraków słów kilka…

Moja wielka miłość do wiatraków rozpoczęła się w czasach dzieciństwa – jeździliśmy do Łuszczanowa i często spacerowaliśmy do starego, rozwalonego wiatraka, stojącego wśród pól za wsią…   Tak wyglądał wtedy: wakacje 1991 rok   wakacje 1996 rok   “Jedynym zabytkiem wioski jest, wznoszący się na wzniesieniu morenowym, wiatrak – koźlak. Stoi w tym miejscu od roku 1898, kiedy został przywieziony w częściach z okolic Ostrowa Wielkopolskiego. W tej chwili jest mocno … Czytaj dalejO mojej miłości do wiatraków słów kilka…

Kłodzko… mieszkam w Kłodzku…

Tytuł dzisiejszego wpisu to parafraza piosenki zespołu Kult (TEJ) – bardzo pesymistycznie przedstawiającej nasz kraj… i o moim Kłodzku można by powiedzieć to samo, że to tylko miasto powiatowe, że coraz mniej mieszkańców, większe bezrobocie, że w centrum same banki i sklepy po 5 zł, a życie toczy się w galerii handlowej… Któż z nas nie zna takich obrazów? Przecież widzimy je obok siebie. Ja jednak wolę myśleć, że szklanka jest do połowy pełna. A dlaczego? … Czytaj dalejKłodzko… mieszkam w Kłodzku…