Moja bajka…

Moja bajka…

 

Pierwsza z moich bajek… lata 80-te – każdy, kto wtedy dorastał, ten wie

Serial o Robin Hoodzie z 1984 roku. Miałam 12 lat, gdy obejrzałam go po raz pierwszy…

 
Moja bajka...
 

Robin z Sherwood (ang. Robin of Sherwood) – brytyjski serial fantasy nakręcony w latach 1983–1986 znany też w Polsce pod tytułem Robin Hood. Serial składa się z 26 odcinków nakręconych w trzech odrębnych cyklach. W pierwszych dwóch seriach w roli tytułowej występował Michael Praed, natomiast w trzecim Jason Connery (syn Seana Connery’ego). Producentem serialu był Paul Knight, a głównym scenarzystą Richard Carpenter. W tworzeniu scenariusza współpracowali: Anthony Horowitz, Andrew McCulloch i John Flanagan. Reżyserem pierwszego sezonu był Ian Sharp, drugiego – Robert Milton Young, a trzeciego – Ben Bolt, James Allen, Gerry Mill, Sid Robertson i Alex Kirby. Serial nawiązuje do legendy o Robinie Hoodzie; akcja filmu rozgrywa się w Anglii przełomu XII i XIII wieku, za panowania króla Ryszarda Lwie Serce i jego brata Jana bez Ziemi. [info: Wikipedia]

 
Moja bajka...
 
Na pracy wykorzystałam zdjęcia z serialu oraz cytaty. Pierwszy z nich pochodzi ze wspaniałego, klimatycznego zbioru opowiadań Krystyny Kwiatkowskiej “Prosto z Sherwood” (inspirowanego legendą)…
 
„Ze wszystkich bohaterów moich dziecinnych lektur on jeden traktował mnie poważnie. Mówił bez ogródek, że świat jest parszywy, ale w tym parszywym świecie można żyć całkiem wesoło i jeszcze zrobić coś dobrego. To on, nie kto inny, zaszczepił we mnie pierwsze wątpliwości. Nauczył brać autorytety pod lupę, a tym którzy mają władzę, zawsze patrzeć na ręce. Wyczulił na hipokryzję, przekonał bez trudu, że z tym całym dobrem i złem nie zawsze jest tak, jak się z pozoru wydaje.”
 
 
Moja bajka...
 
Ogromnie mocno z Robinem/jego legendą/serialem kojarzy mi się piosenka Martyny Jakubowicz “Rosa taka sama od lat” – dlatego i jej słowa znalazły się na pracy…
 
 

Moja bajka…

 
 
Leżę w łóżku i coś mi się śni
Widzę ludzi słyszę ich krzyk
Unosi się szary kurz
Silne ramię czuję przez sen
Młyński kamień widzę na dnie
Dokoła nas zapach mchu
 
Nie Ciebie mam, tylko strach
Nie Ciebie mam, tylko strach
 
Stare zamki zniszczył już czas
Tamci ludzie już nie pójdą przez las
Nie będzie mech niósł ich stóp
Mija siła starych murów i krat
Tylko rosa taka sama od lat
I milczy las niby grób
 
Nie Ciebie mam tylko strach
Nie Ciebie mam tylko strach
 
Moja dłoń zaciska się w pięść
Taka silna między nami ta więź
Że coraz mniej życia w nas
Walczysz mieczem i zgubi nas miecz
Była miłość dogania ją śmierć
Zapada noc pełna zjaw
 
Nie Ciebie mam tylko strach
Nie Ciebie mam tylko strach
Nie Ciebie….
 
 

Moja bajka…

 
 
Druga bajka z czasów LO. Fascynacja Upiorem Opery z filmu, w którym grał Charles Dance. Oglądałam wtedy francusko-brytyjską wersję z 1990 roku i w jednej sekundzie zostałam zauroczona – zarówno postacią Upiora, jak i odtwarzającego go aktora (Charles Dance), który – co bardzo charakterystyczne, nawet na moment nie zdejmuje w filmie maski. Wszystko pozostawia naszej wyobraźni…
 
 
Moja bajka...
 
 
Na fali fascynacji filmem sięgnęłam po książkę Gastona Leroux, ale ona nie wywołała aż tak ogromnych emocji…
 
Potem przyszedł kolejny film... – musical amerykańsko-brytyjski z 2004 roku – i urzekająca muzyka…
 
 
Moja bajka...
 
 
Upiór Opery/Eryk – nazywany z początku przez Christine „Aniołem Muzyki”, kompozytor, iluzjonista i architekt posiadający nieprawdopodobnie bystry umysł i głos. Oszpecony przypominał żywego trupa – jego oczy wyglądały jak czarne punkciki w oczodołach, nie miał nosa ani części górnej wargi. Wątła sylwetka przypominająca szkielet z naciągniętą nań skórą dopełniła wizerunku. […] W ten sposób Eryk trafił do Paryża, gdzie został architektem opery, którą później zamieszkiwał. Tam zakochał się w Christine i co noc uczył ją śpiewu popadając w coraz większe szaleństwo. Podczas jednej z arii „Fausta” porwał śpiewaczkę i zmusił, aby została jego narzeczoną (w zamian darował życie Raulowi i Persowi). Widząc jak bardzo Christine kocha wicehrabiego, uwolnił ich oboje. Sam zmarł w kilka tygodni później. Jego największym dziełem miał być „Don Juan Triumfujący”. [info: Wikipedia]
 
 
 
Moja bajka...
 

Moja bajka…

 

Ten głos nawiedzał mnie
przybywał w snach
wymawiał imię me
aż nastał brzask
I chyba dalej śnię
lecz razem z nim
To on
to upiór tej opery
ma we władzy sny

niezwykły duet nasz
usłyszy noc
bo mam nad tobą już
nadludzką moc
a choć odwracasz się
spoglądasz w tył
To ja
to upiór tej opery
mam we władzy sny

Kto widział twoją twarz
ten poznał strach
dla świata maskę masz

świat głos mój zna

w harmonii splata się,
i głos i myśl
O tak
to upiór tej opery ma
we władzy sny

To on to upiór tej opery
ten duch to upiór tej opery

Fantazji odrzuć dziś
nieostry kształt
bo czas by miała już

Twój głos i twarz

Noc labiryntem jest
zabłądźmy w nim
o tak
to upiór tej opery
ma we władzy sny

Śpiewaj Aniele Muzyki!

To on to upiór tej opery

Śpiewaj !
Śpiewaj dla mnie!
Śpiewaj mój Aniele Muzyki!
Śpiewaj dla mnie!

 
 
 
A jaka jest Wasza bajka?
 
 
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *